jacekbum napisał(a):

|
Mylicie się jeżeli myślicie,że sprzedaż internetowa znacznie zwiększy ilość kbiców.Oczywiste jest,że kupienie biletu przez net to wygoda ale kto ma przyjść na mecz ten przyjdzie jeżeli ktoś jedzie z daleka to kupienie biletu przed meczem i te max 30minut w kolejce raczej nie powinno być problemem.Bilety zawsze są dostępne więc jaki problem?Ktoś mieszka na miejscu to zawsze znajdzie czas podejść w tygodniu.Chyba nikt nie myśli,że te 1600 kibiców nie przychodzi na mecze bo czeka na mozliwość zakupu przez internet.Sprzedaż niech ruszy ale nie ma sensu nastawiać się na znaczny wzrost kibiców na stadionie.Tylko ładna i skuteczna gra przyciągnie dodatkowe osoby na stadion.
|
Oj, nie byłbym taki pewien...bo i owszem biletów nie braknie, ale wchodzić na stadion po 1 gwizdku, albo nawet po odśpiewaniu hymnu, to nie jest to na co liczysz, wybierając się na R22 3h a czasem więcej przed meczem.
Sam dojeżdżam na Wisłę ok 80km, nakręciłem kilka osób na mecze, jeżeli tylko czas pozwala i są pieniądze to jeździmy większą lub mniejszą grupką. Niestety transport do Krk zabiera zazwyczaj ok 2h, a i znalezienie miejsca parkingowego w okolicy stadionu też nie jest najprostsze.
I niestety, często pół godziny przed meczem (oczywiście zależy od rywala) kolejka ma już taki ogonek, że wchodzisz równo z gwizdkiem albo już po. Dla mnie osobiście to jest lekko frustrujące, kiedy nie mogę w spokoju wysłuchać (czy wykrzyczeć) składu, i wejść w klimat meczu, tylko praktycznie z biegu go oglądać.
Tym bardziej szacun dla tych którzy dojeżdżają po 100km i więcej, a do tego jeżdżą komunikacją publiczną.
Do tego dochodzą piątkowe i poniedziałkowe mecze, gdzie sama myśl dodatkowych 30min w kolejce praktycznie przekreśla sens wyjazdu. Bo np kończysz pracę tak, że jak prosto po robocie wsiądziesz i jedziesz, to dojeżdżasz na styk. Jakbyś miał bilet, wchodzisz i sprawa załatwiona. Nie masz biletu to tracisz minimum 10-15 minut meczu. Decydujesz się na wyjazd? Nie, bo nie masz zakupionego wcześniej biletu. Jestem przekonany, że takich osób jest dużo więcej. Sam w ubiegłym sezonie, byłbym na kilku meczach więcej, wliczając to mecze LE ale bez biletu nie ryzykowałem i porywałem się z motyką na księżyc.
Wracając do powyższej wypowiedzi, może faktycznie sprzedaż internetowa nie zwiększy drastycznie frekwencji. Ale jestem przekonany, że ułatwi życie niejednemu kibicowi z daleka. O tym że byłby to pewien ukłon i wyraz szacunku dla kibiców, szczególnie tych którzy dojeżdżają nie wspomnę.