|
-Goral-
Tak, ale dodajac te dwa sezony zanizasz tez srednia.
Zwroc uwage na taka ciekawostke; w sezonie 08/09 zdobylismy 5,000 punktow. Dalo nam to (w klasyfikacji za sezon) 14 miejsce. Natomiast juz 6.625 z poprzedniego sezonu daje nam... 14 miejsce.
Wymaganie punktowe wzrosly.
Ale juz tak abstrahujac od numerkow... naprawde sadzisz ze jestesmy w stanie walczyc o 15 pozycje? Kim? U Nas brak koncepcji, stabilizacji i chaos. Lech jednak nie wyszedl na prosta po Bakero (przyznam ze jeszcze niedawno wydawalo mi sie inaczej). Ot, jest na naszym poziomie obecnie.
Zostaja na dobra sprawe tylko Legia jako klub ktory moze cos tam robic w europie (faza grupowa LE). Przynajmniej jest pewniejsza w tym wzgledzie od Wisly czy Lecha.
To troche za malo by myslec o walce o 15 lokate. Wiele lig z naszych rejonow ma po 2-3 zespoly ktore moga cos pokazac w europie (Czechy, Rumunia, Szwajcaria, Austria...).
-----------------------------------------------------------
Jako kraj z pewnoscia mamy potencjal na lige w top 15 (nawet w top 12), ale trzeba sobie zdac sprawe ze to nie jest kwestia roku czy dwoch, tylko kilku-kilkunastu. Zakladajac ze bedziemy sie rozwijali a nie dreptali w miejscu, jak np. Wisla od 10 lat...
Chodzi o to by budowac sile klubu na solidnych fundamentach, by opierac dzialanie klubu na profesjonalizmie. Trzeba zdac sobie sprawe z jednego (Dariook, to do Ciebie idzie), my Rosja ani Ukraina nie jestesmy i nie bedziemy. Rozwoju naszej ligi nie mozemy opierac na tym ze nagle pojawi sie banda oligarchow inwestujacych w futbol miliony bo... u nas tych oligarchow nie ma.
Mowiac krotko, nie mamy drogi na skroty. Szkolenie, scauting, baza (chocby glupie 4-5 boisk), itd. Albo bedziemy te rzeczy rozwijali, albo bedziemy dreptali w miejscu.
Niestety, ale na dzis dzien perspektywy rozwoju sa raczej srednie. W naszym futbolu klubowym wciaz przoduja ludzie z mentalnoscia Cupiala czy Wojciechowskiego ("co bedzie jutro to nie wazne") i... jest jak jest. Niby kasy coraz wiecej, a poziom srednio-slaby jak byl tak jest ciagle...
PZPN-u nawet nie wspominam, bo tam to juz wogole sredniowiecze panuje. Ewentualna naprawa polskiej pilki, jesli kiedys nastapi, bedzie miala swoj poczatek w klubach, a nie w PZPN-ie. Ten to raczej hamulcowym bedzie. Jak zawsze...
Ostatnio edytowane przez Bobek90 : 14.08.2012 o godz. 06:42.
|