Wolałbym, by nasze transfery były przemyślane, a nie wynikały z czystego przypadku.
Teraz to wygląda tak:
- akurat Głowackiemu skończył się kontrakt, to go wzięliśmy
- akurat Sikorski chciał się u nas odbudować, to go zakontraktowaliśmy
- akurat pojawił się wątpliwej jakości Miśkiewicz, ale z Krakowa - patriota lokalny - to go wzięliśmy
- akurat Peralta podsunął Bednarzowi wątpliwej klasy piłkarza, to Łysy musiał go sprawdzić i zakontraktować
- akurat Chrapek wrócił z wypożyczenia - HA! mamy transfer!
Transfer Frederiksena to kolejna groteska.
Wolałbym byśmy miast kontraktować tych wszystkich graczy, sprowadzić jednego, na miarę naszych możliwości finansowych, ale zawodnika, którego cały skauting obserwował i zaopiniował pozytywnie. Nie chcę widzieć takich piłkarzy w składzie. Zresztą Bednarz nie nadaje się na dyrektora sportowego, a Cupiał go sprowadza, mimo tego, że ani w Legii, ani w Wiśle za pierwszym razem się nie sprawdził. Cóż, jeśli chce się w ten sposób prowadzić Spółkę, to ja życzę szczęscia, bo tutaj jedynie cud może sprawić, że zawodnicy sprowadzeni przez Bednarza zaczną grać...
Wisła to drużyna na miejsca 6-8. Bez Meliksona to zespół na spadek. Bez względu na to, kogo Bednarz sprowadzi, bo on po prostu nie ma umiejętności do prawidłowej oceny kunsztu piłkarskiego piłkarzy. Nie ma ani nosa, ani też selekcja piłkarzy nie przebiega profesjonalnie.
piter116 napisał(a):

Jeśli kosztem sprowadzenia Brożka będziemy musieli sprzedać Meliksona, Genkova, czy kogokolwiek innego, to będzie przekręt tego lata.