W końcu! Tęskno było do tej ligi. A mecz? Nie spodziewam się pięknej gry. Dlaczego? Tutaj niech każdy sobie sam odpowie. Wiadomo, że te pierwsze mecze mają swoje prawa, a poza tym przyjeżdża rywal, który na naszym obiekcie nic poza ambicją nie jest w stanie pokazać. Jak gra się z takimi rywalami pokazał poprzedni sezon, a także - dośc dobitnie - mecz z Lubońskim KS. Wprawdzie spodziewam się zwycięstwa, ale przestrzegam przed przesadnym optymizmem oraz mówieniem o pewnym spadkowiczu w kontekście Bełchatowian. Jak słusznie zauważył FraMat, sezon temu takowym miała być chociażby Korona Kielce... Z kolei, jak pisze Arti fajnie byłoby wygrać wysoko głównie z wyienionych przez niego powodów. Terminarz ułożył się tak, że poza zwycięstwami i idącym za tym kompletem punktów warto byłoby pomyśleć nad dobrym bilansem bramkowym oraz odpowiednim nastawieniu się zawodników na kolejne mecze. Na co stać naszą drużynę? W meczu z Bełchatowem z pewnością na zwycięstwo, zaś w przekroju całego sezonu nawet na mistrzostwo. Bo jak nie nas, to kogo? Co do składu, to dzisiejszy - myślę - sporo wujaśnił. Ja bym widział, to chyba w ten sposób:
Chociaż nie wiadomo co z Jovanoviciem, ostatecznie w jego miejsce można wrzucić Jaliensa.