Wilka można krytykować, ale sytuacja gdy jeb*ął piłką w trybuny moment po śpiewach ziemniaków o sąsiadce bezcenny i za to dla niego szacunek.
Po za tym ten nowy Honduranin fajnie się wpasował w zespół, widać po grze, ale i wspólnej radości z Genkowem po zdobyciu bramki. To budujące.
Wynik cieszy. Z lamentem poczekajmy tydzień
