|
Panowie - na pociechę przypomnę wam, że kiedyś przyjechał do Krakowa pewien znany kataloński zespół, w którego szeregach grali zawodnicy o jednostkowej wartości przekraczającej wartość całej drużyny naszej Wisełki razem ze sztabem szkoleniowym i sprzętem. Pamiętacie jak się mecz zakończył ?
Pierwsza połowa była tragiczna, bo chłopaki z III ligi grali mecz życia/o życie itp. Każdy z nich chciał się wykazać. W naszej drużynie zamiast dwóch napastników mieliśmy jednego ( Genkov może zaliczyć ten mecz do udanych ), z dwóch bocznych obrońców mieliśmy jakieś do kupy 0,75 ( z przewagą po lewej stronie ), w związku z tym popatrzcie, że graliśmy w 8,25 na 11.
Sądzę, że z krytycznymi opiniami musimy się wstrzymać do meczu z GKS ( chociaż zgadzam się w części z osobami, które twierdzą, że to może być już za późno ).
Powód: matematyka
Ostatnio edytowane przez BlurgH : 11.08.2012 o godz. 17:50.
|