Wyświetl pojedynczy post
Wit.Ek.
Rankingowy ekspert
 
 
Od: 03.2003
Skąd: z Krakowa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#59
Stary 11.08.2012, 11:21
Nie pisałem wiele po zakończonych poprzednich dwóch rundach choć oczywiście śledziłem co się dzieje i odnotowywałem zmiany w rankingach w swoim Excelu. Do II rundy kwalifikacji przyznam się, że szło polskim klubom całkiem nieźle. Wszystkie kluby do tej rundy awansowały a liczba punktów zdobytych do rankingu sprawiła, że Polska wobec innych miejsc obiecująco poprawiał dystans.

Popatrzcie na poniższe zestawienie ukazujące zmianę dystansu do poszczególnych miejsc po II rundzie kwalifikacji w stosunku do sytuacji z przed rozpoczęcia rozgrywek.



Widzicie ? Polska zajmująca 18 miejsce zmniejszyła po II rundzie do wszystkich miejsc dystans. DO 15 miejsca ten dystans zmniejszył się nawet o ok. 1,5 punktu z 4,5 do 3,0… Gdyby takie tempo Polska utrzymywała w kolejnych rundach…
Niestety. To co polskie kluby ugrały w III rundzie woła o pomstę do nieba. Za wyjątkiem Legii wszyscy przegrali dwumecze. Śląsk gra dalej wyłącznie dlatego, że na pocieszenie każdy Mistrz z III rundy kwalifikacji do LM na pocieszenie trafia do ostatniej rundy kwalifikacji do LE. Śląsk gra dalej bo taki jest system a nie dlatego, że wywalczył tą rundę.
W 8 meczach III rundy kwalifikacji polskie kluby tylko dwa razy wygrały i ani raz nie zremisowały. To pokazuje stan polskiej Ekstra(?)klasy i sprawia także, że w rundzie w której można zdobyć 2 punkty Polska zdobywa tylko 0,5. Fakt, że zdobywamy tylko 25% tego co można sprawia, że inne skuteczniejsze kraje odrabiają dystans do Polski lub nam odskakują…



Jak widzicie wszystkie kraje za wyjątkiem 17 miejsca odskoczyły Polsce. Także kraje z miejsc 20-22 zmniejszyły dystans do Polski. Póki co pocieszeniem jest fakt, że kraje za Polską dzieli ponad 2,3 pkt ale wystarczy, że polskie kluby przegrają wszystkie mecze a BATE awansuje i miejsce 18 będzie zagrożone.

Warto jeszcze popatrzeć na zestawienie jaki był dystans Polski do innych miejsc przed rozpoczęciem rozgrywek i jak jest teraz.



Jak widzicie kraje, które gonimy już nam odskakują. Tylko Izrael zajmujący 17 miejsce nieco jest nam bliższy. Pocieszeniem niech będzie spojrzenie na zmianę dystansu krajów zajmujących miejsca za nami. Im Polska odskoczyła wszystkim póki co.

Nie można jednak w oparciu o te zmiany snuć prognoz na przyszłość bo liczba punktów zdobywanych w grupie może zmienić wszystko szczególnie w sytuacji gdy inne kraje już punktów nie zdobywają. Póki co liczba możliwych scenariuszy jest tak duża, że trudno precyzyjnie prognozować na co Polskę stać i co jej grozi. Jedyne co można to wskazać zakres miejsc, które są mniej lub bardziej prawdopodobne.



Na pierwszy rzut oka nie wygląda to źle. Niby do 17 miejsca dzieli nas tylko 0,375 a więc dwie wygrane przy porażkach obu klubów z Izraela a kraje za nami dzieli ponad 2,3 ale…
tylko Austria spośród krajów, które gonimy nie ma kraju grającego w Lidze Mistrzów lub w IV rundzie eliminacji LM co gwarantuje co najmniej grupę LE na pocieszenie. Ponadto wśród krajów, które zajmują 4 miejsca za nami i gonią nas wszystkie mają kluby grające w IV rundzie LM… Tak więc jeden dwumecz, dwie wygrane tj. (2 x 1+4 za awans do LM): 4 = 1,5 odrobione i już nie ma straty 2,3 tylko 0,8… Poza tym skoro Polska potrafiła zdobyć ponad 6 pkt w zeszłym roku to jeśli my nie zdobędziemy już żadnego punktu a to jest możliwe a Czechy ugrają tyle co Polska w zeszłym roku to nas przeganiają mimo obecnego 23 miejsca…

Tak jak napisałem dużo wyjaśni co do przyszłości kolejna runda i to ile klubów z jakiego kraju awansuje do grupowych rozgrywek.

Proponuje jeszcze na szybko rzut oka na ranking klubowy.
Poniżej zestawienie ukazujące w jaki sposób jakie kluby ile punktów zdobyły oraz porównanie obecnej sytuacji z sytuacją z rankingu klubowego 2012.




Jak widzicie nasze kluby można póki co podzielić na trzy grupy.
Pierwsza grupa to kluby, które zmieniły swoją liczbę punktów w rankingu o 0,142 czyli o różnice tego co przysługuje im z tegorocznego rankingu krajowego i najstarszych punktów z rankingu 2012, które nie są wliczane do rankingu 2013.
W tej grupie są polskie kluby które epizodycznie grały w pucharach i … Wisła. Popatrzcie jak ta sama liczba punktów inaczej zmienia sytuacje klubów zajmujących miejsca typu 222 i 228 a jak zmienia sytuacje klubu, który zajmuje miejsce 107. Wyjaśnienie jest dość proste. Z każdym sezonem dochodzą nowe kluby, które grając dostają punkty pocieszenia wliczane do rankingu. Gdy taki klub dostanie z za udział w III rundzie 1 punkt i do tego 20% ze swojego rankingu krajowego to nagle okazuje się, że zebrał w ciągu jednego sezonu prawie 10 razy więcej punktów niż polski klub, który nie gra a z 20% od polskiego rankingu należy mu się 0,142. Takie kluby, gdy się pojawiają po raz pierwszy w rankingu wskakują wtedy na miejsce w okolicach Jagiellonii i Ruchu. W przypadku Wisły kluby zajmujące miejsca w jej okolicy nierzadko najpierw tracą jakiś sezon dzięki któremu były na miejscu wyższym niż Wisła stąd początkowy nie tyle co awans Wisły ale spadek klubów, które były wyżej w poprzednim sezonie. Niestety ten stan wraca do normy wraz z rozgrywkami grupowymi kiedy kluby na nowo zdobywają konkretne punkty do rankingu w czasie kiedy Wisła nie gra… Także kilka dobrych punktów zdobywają kluby z pierwszej dziesiątki rankingu krajowego.
Druga grupa to kluby polskie, które zakończyły swoje rozgrywki w III rundzie i te kluby mają 1,142 punktów więcej niż miały w rankingu 2012. Zmiana tych klubów w rankingu wynosi 19 miejsc.
Trzecia grupa to kluby ciągle w grze. One mają o 1,642 więcej niż miały w rankingu 2012. Te kluby awansowały o ponad 20 miejsc w rankingu.
Ostatnio edytowane przez Wit.Ek. : 11.08.2012 o godz. 11:29.