lazy napisał(a):

Hmmmm 
Nie wiem w jakiej branży pracujesz ale uwierz mi gdzie indziej też jest życie.
Na szczęście nie wszystko w gospodarce zależy od państwa.
Najbardziej mnie śmieszy jak bardzo przeceniasz Ty i wiele osób tutaj rolę polityków (rządzących czy opozycyjnych - bez różnicy). Tak naprawdę to w przeważającej większości to są cienkie bolki, którym nie wiele się w życiu powiodło. Doczłapali do stołka po wyborach i myślą jacy to oni są wielcy. I jeszcze wmawiają to społeczeństwu. Znam trochę osób związanych z PO, PiS-em i Ruchem Palikota. To są ludzie, którzy cierpią na przerost ambicji a nie mają pomysłu na życie. W związku z tym wybrali zabawę w politykę.
Proste pytanie: Ile w Twoim życiu zależy od tego kto jest premierem/prezydentem/ministrem czegośtam? W moim prawie nic. Owszem płacimy podatki. Nie widzę w tym nic niezwykłego. Od kiedy jesteśmy w Unii to gdzie indziej się decyduje o tym że nie ma być nam ani za dobrze lub ani zbyt źle.
Wracając do meritum - naprawdę sądzisz, że aby zarobić to trzeba znać się z ministrem finansów? Nie każdy musi być Kulczykiem/Gudzowatym. Pieniądze można robić bez znajomości. Trzeba mieć tylko pomysł, cierpliwość i poświęcić się pracy. A problem z dostępem do pieniędzy istnieje i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Banki zakręciły kurki i chcą każdego wyżyłować do granic wytrzymałości. W końcu jednak skończy się im cierpliwość, kiedy przychody zaczną spadać.
|
Starałem się nie włączać do dyskusji, ale przy tych pogrubionych stwierdzeniach to o mało co nie spadłem z krzesła. Nie masz człowieku zielonego pojęcia o tym jak kręci się biznes w Polsce i jakie są powiązania z polityką. Jeżeli uważasz że w Twoim życiu nic nie zależy od premierów, ministrów , to znaczy że żyjesz chyba w próżni w której nie musisz placić podatków i danin na rzecz Panstwa, nie musisz odnajdywać się w dżungli sprzecznych przepisów, nie musisz łazić po urzędach za każdą pierdołą, walczyć z urzędem skarbowym i oszustami którzy śmieją ci się w twarz, bo prawo i sądownictwo sprzyja oszustom, przegrywać przetargi bo wygrywa Pan Henio z układami itp.
Dorobić się możesz drogi Panie w naszym kraju bez znajomości, owszem, ale będzie to 100 razy trudniejsze niż na zachodzie. Tam faktycznie wystarczy pomysł, cierpliwość i poświęcenie się pracy. U nas to tylko ledwie początek, bo najpierw musisz przedrzeć się przez biurokrację, pozwolenia, podkładanie nóg na lewo i prawo przez każdego - od skarbówki po sanepid i konkurencję mającą układy i wtyki w urzędach, po drodze oplacać się komu trzeba, a jeżeli po kilku latach twoja firma jeszcze istnieje to zazwyczaj masz już wszystkiego dosyć.
Więc nie pisz już tych naiwności, bo widać że nie miałeś nigdy okazji otrzeć się o "byznes" w naszym kraju, zobaczyć kto tam bryluje, komu jest dobrze i ktorzy to ludzie mieli najlepszy start w biznesie po przemianie ustrojowej.
PS. Na podsumowanie zacytuję Ziemkiewicza który wiele lat temu porównał prowadzenie interesu w Polsce do plywania w kisielu. "Niby pływasz jak w wodzie, ale każdy ruch kosztuje więcej wysiłku. Jeśli człowiek nie ma wyboru, przywyka. Przestaje zwracać uwagę na ciągły opór i nie dziwi się własnemu zmęczeniu. Do momentu, aż na chwilę znajdzie się w wodzie lub choć tylko popatrzy, jak sobie radzą ci, którzy po prostu pływają. Taką chwilą olśnienia jest dla Polaka zetknięcie się z Zachodem”
W 100 % nadal aktualne.