Arapaho napisał(a):

Żartujesz ,prawda?Bo totalne bzdury piszesz- mam nieodparte wrażenie że nie prowadziłeś żadnej poważnej działności w Polsce a słyszałeś o niej tylko z TV. Pieniądze na rynku są - nie takie jakbyśmy może wszyscy chcieli ale są. Natomiast problemy z którymi styka się każdy przedsiebiorca (bez układów na najwyższych szczeblach) to dostęp do intratnych kontraktów - zarezerwowanych dla wybranych , co za tym idzie wszechobecna korupcja ( w tym podczas przetargów ) , tragicznie i kompromitująco skonstruowane prawo w tym cywilne, handlowe i podatkowe a na koniec - być może powinno być na początku - nie działające sądownictwo - preferujące oszustów i złodzieji . Na poparcie każdego z tych przykładów mam wiele argumentów " z życia wziętych " i chętnie podyskutuje z osobami o przeciwnym zdaniu.-
Na palcach jednej ręki - może dwóch rąk można policzyć przedsiębiorócw bez "pleców" którzy w Polsce w ciągu 22 lat zrobili od zera poważne i stabilne biznesy. Wystarczy spojrzeć na Polską giełde .Więc nie opowiadaj bajek dla małych dzieci że Polacy to nieudecznicy a na mitycznym rynku brakuje pieniądza.
|
Hmmmm
Nie wiem w jakiej branży pracujesz ale uwierz mi gdzie indziej też jest życie.
Na szczęście nie wszystko w gospodarce zależy od państwa.
Najbardziej mnie śmieszy jak bardzo przeceniasz Ty i wiele osób tutaj rolę polityków (rządzących czy opozycyjnych - bez różnicy). Tak naprawdę to w przeważającej większości to są cienkie bolki, którym nie wiele się w życiu powiodło. Doczłapali do stołka po wyborach i myślą jacy to oni są wielcy. I jeszcze wmawiają to społeczeństwu. Znam trochę osób związanych z PO, PiS-em i Ruchem Palikota. To są ludzie, którzy cierpią na przerost ambicji a nie mają pomysłu na życie. W związku z tym wybrali zabawę w politykę.
Proste pytanie: Ile w Twoim życiu zależy od tego kto jest premierem/prezydentem/ministrem czegośtam? W moim prawie nic. Owszem płacimy podatki. Nie widzę w tym nic niezwykłego. Od kiedy jesteśmy w Unii to gdzie indziej się decyduje o tym że nie ma być nam ani za dobrze lub ani zbyt źle.
Wracając do meritum - naprawdę sądzisz, że aby zarobić to trzeba znać się z ministrem finansów? Nie każdy musi być Kulczykiem/Gudzowatym. Pieniądze można robić bez znajomości. Trzeba mieć tylko pomysł, cierpliwość i poświęcić się pracy. A problem z dostępem do pieniędzy istnieje i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Banki zakręciły kurki i chcą każdego wyżyłować do granic wytrzymałości. W końcu jednak skończy się im cierpliwość, kiedy przychody zaczną spadać.