jacekbum napisał(a):

Arek Głowacki mówił w wywiadach,że nie było negocjacji i zgodził się na pierwszą propozycje Wisły a,że Bednarz z kasą nie szaleje to nie wierzę,że zaproponował Głowackiemu duże pieniądze .
Ewentualne pozyskanie Brożka nie będzie krokiem w tył,a negować ten transfer będą Ci co wypominali machanie rękami Brożkowi .
Brożek gwarantuje te 15-20 goli w sezonie więc jeżeli bedzie w naszym zasięgu to brać go.
Boguski i ten młody z Hondurasu mogą grać na skrzydle a skrzydłowych mamy mało więc zwalnia się miejsce w ataku i mamy Brożka Genkowa Sikorskiego,a Szewczyka wypożyczyć niech się ogrywa.
|
1500 na rękę plus opłaty do ZUSu? Nie wierzę. Dał mu tyle ile mógł - pewnie około 150 tysięcy euro za rok gry. Nie oszukujmy się - patrząc czysto na ekonomię zbyt dużo kosztuje nas ta obrona - Bednarz, mając świadomość tego, że nie rozwiąże kontraktu z Jaliensem powinien był albo zhandlować Chaveza i sprowadzić Głowackiego albo Głowy(z całym szacunkiem do jego zasług) nie sprowadzać.
Dla mnie pozyskanie Brożka będzie krokiem w tył. Nie będzie kreowało perspektyw do zasilenia budżetu klubu o dodatkowe fundusze.
Generalnie - polityka transferowa w naszym klubie powinna się opierać o taką zasadę - tanio kupić - drogo sprzedać. Owszem, winniśmy wykreować nowych "liderów", którzy deklarowaliby chęć pozostania w Wiśle do końca kariery - 4-5 zawodników pierwszego składu, a resztą należałoby handlować. Myślę, że nawet kwota oscylująca w wysokości miliona euro gwarantowałaby klubowi zwrot za skauting i ewentualne kupno obiecującego następcy. W klubie musi się coś dziać - tyle że zawodnicy, którzy zostali sprowadzeni, nie gwarantują jakości w przyszłym sezonie - jedyną gwarancję tejże jakości stanowi szkielet zespołu z poprzedniego sezonu. Pytanie więc - po co było tych graczy sprowadzać?