Czyli mamy tak:
1) Co najmniej w grupie LE, z zarobkiem minimum 3,1 mln €, zagrają takie potęgi

jak Maribor, Hapoel Ironi, Helsingborgs, Cluj; walczą zaś - i nie są bez szans - Limassol, Vaslui, Modle.
2) Śląsk nie jest najgorszą ekipą tej fazy rozgrywek. Litewski Ekranas dostał od Belgów z Anderlechtu aż 11 bramek (do zera).
3) Od ostatniej reformy tylko Wisełce (1 raz) udało się zagrać z play-off LM. Ekipy z Poznania i Wrocławia "spadły" do 4 rundy kw. LE.
4) Jeśli demontaż polskich ekip będzie dalej kontynuowany, nie pomoże nam żaden ranking. Rozstawienie nie pomogło poznaniakom w zainkasowaniu trzech trafień, a co zrobi ze swoją szansą rozstawiona Legia - dowiemy się jutro.
Jednym słowem - bieda z nędzą przez ligę pędzą. Ciekawe, ile lat przyjdzie nam teraz czekać już nie na LM, ale na 2 drużyny wychodzące z grupy w LE?