BC żadnym pasjonatem czy koneserem piłki nie jest. Z nim jest krótka piłka typu : odpala telegazete (

) i Wisła ma być na czele, wygrywać. No i kasę ma zarobić wchodząc do LM. Przy nakładach takich, jakie w danej chwili uzna za stosowne. Te mogą się różnić, ale efekt już nie. A jak nie to wypad z trenerem, przewrót w pionie sportowym i zabawa od nowa. Inne sprawy dot. klubu go nie obchodzą w ogóle.
Przecież to widać co Cupiała interesuje,a co nie. Zaniedbania w marketingu, scoutingu, szkoleniu, sprawach zw. ze stadionem. Trzeba być naiwnym, żeby uważać go za mecenasa krakowskiego futbolu. Zostawi po sobie sukcesy, ale żadnych struktur ani perspektyw na przyszłość.