hunter napisał(a):

Rośnie nam nowa gwiazda na forum...
Wisła od zawodnika i jego menedżera miała informację, że jest on wolnym graczem. Rozpoczęła rozmowy, ustaliła warunki kontraktu i zaprosiła na testy medyczne, których wyniki przesądzić miały czy go bierzemy, czy nie. W trakcie tego wszystkiego swojego trzy grosze wtrącił jednak Aris, który twierdzi że ma ważny kontrakt z zawodnikiem. W klubie stwierdzono, że w związku z niepewną sytuacją Brazylijczyka w greckim klubie (sprawa zapewne będzie miała finał w tamtejszym związku albo sądzie) zrezygnowano z transferu.
Czy Ty naprawdę uważasz, że Wisła miała dzwonić/faksować, czy ch*j wie co jeszcze robić do Arisu i pytać o kontrakt tego zawodnika? Jesteś kompletnie niepoważny.
|
Klimat w Wiśle iście jarmarczny. Nigdy nie myślałem, że będziemy razem z Panem Bednarzem taplać się w gównie wymieszanym z błotem. Wolałbym jednak obrzucać się czymś innym. Te transfery, ta prowizorka fundowana dla nas każdego dnia, brak jasnej i klarownej informacji na stronie internetowej Wisły odnośnie finalizowanych transferów, kreowanie oficjalnego portalu na Pudelka(i tego typu podobnych stron) zakrawają na kpinę z nas kibiców. Chyba strona oficjalna nie jest od tego, by co chwila obrzucać nas coraz to bardziej "żenującymi" informacjami o transferach, tylko podawać krótkie i autentyczne informacje odnośnie przeprowadzonych transferów.
Żaden szanujący się dyrektor sportowy nie dopuściłby do sytuacji, w której zawodnik, który ląduje na lotnisku, nie przyjeżdża po to, by dopełnić wszelkich niezbędnych formalności i podpisać kontraktu. Żaden poważny dyrektor sportowy nie traktowałby kibiców jak śmieci, informując ich o piłkarzach, których ostatecznie nie sprowadzimy. Żaden odpowiedzialny dyrektor sportowy nie sprowadzałby na lotnisko piłkarza, bez sprawdzenia jego statusu.
Nie wiem, dlaczego u Pana Cupiała tak dużą rolę odgrywa Pan Rogala, Pan Piechniczek, nie rozumiem, jak on nie może widzieć tego, co się dzieje. Przekaz, PR, marketing etc etc. obecnie w naszym klubie leżą, abstrahując już od umiejętności (tudzież braku) sprowadzania zawodników przez Pana Bednarza. Karuzela z lewym obrońcą trwa, a przez ten ruch, który mamy teraz - czyli zamieszanie "Frederiksen - Gabrini(?)" dobitnie pokazuje, że Bednarz tak naprawdę nie ma pojęcia, jak się robi transfery, a tak poza tym pokazuje jeszcze gorszą rzecz - że transfer lewego obrońcy nigdy w gruncie rzeczy nie był przygotowany, a piłkarze zostali znalezieni całkiem przypadkowo, bez głębszej analizy ich umiejętności. Przykre to jest - Bednarz działa identycznie, jak za pierwszej swojej kadencji w Wiśle. Obecnie mamy najgorszego dyrektora sportowego w Polsce, spośród większych krajowych zespołów piłkarskich.