|
A mnie to osobiście wygląda na typową "rozgrywkę korporacyjną" pomiędzy Bednarzem a Probierzem. Ten pierwszy nie chce zaakceptować, że ktoś mu się miesza do "jego" roboty i wychodzi przed szereg (zakładając że ten Brazylijczyk pojawił się w Wiśle z powodu jego znajomości z Probierzem, co jest wielce prawdopodobne), więc postanawia utrzeć nosa naszemu trenerowi i pokazać kto tu rządzi i kto będzie miał ostatnie słowo. Jeśli tak jest to dobro drużyny będzie to stało na ostatnim miejscu - zaś na pierwszym będą duma i urażone ambicje.
Oby tak jednak nie było.
|