OpEnTaNy napisał(a):

|
a ja mysle ze jak zwykle przesadzacie... To wszystko posłuzy pozniej kibicom sukcesu do wymowki czemu nie ma ich na stadionie... Ja nawet jakbym miał maraton przebiec pływac w błocie i jesc ziemie i tak bym kupił ten karnet. Te problemy juz smieszne sie robia..
|
Chłopie jakiej wymówki? Po ostatniej rundzie to powinni rozdawać bilety za darmo pod kościołami, bo za niszczenie sobie zdrowia tylko matoł lubi płacić. Poziom gry i zaangażowania zawodników powoduje że lepiej iść pooglądać Prądniczankę. Wujek który potrafił brać urlop żeby być na meczu w połowie poprzedniej rundy spalił karnet w piecu. Powiedział że to po to żeby go nie kusiło, zdrowie najważniejsze.
Więc masz racje że problem z kulturą w kasach jest najmniejszym z problemów dzisiejszej Wisły. Jedyne co może przyciągnąć kibiców to ładna gra, nastawiona zawsze na strzelenie kolejnej bramki. Bo co kibicowi z wygranej jeżeli jest to 1:0 po obronie Częstochowy z beniaminkiem.
10 000 na nowym stadionie wygląda smutno, jak o tego nie ma gry, to na kolejnym meczu będzie 7 000 i jeszcze smutniej, no ale poczekamy zobaczymy.