LucjuszWielki napisał(a):

Teraz przeczytałem skarge na kasjerów. Odkąd istnieje strefa kibica jestem stałym klientem i w sumie nigdy nie miałem jakis przkrych doświadczeń. Co innego w WŚ nie wiem czy to jeszcze istnieje, ale chodzi mi o tych dwóch bajoków, którzy przez lata tam siedzieli i w zasadzie za każdym razem odwzajemniałem im sympaię i traktowałem icj jak podaj przynieś , pozamiataj.
Nie wiem dlaczego nie miałem problemów w strefie k., moze dlatego że zawsze wiedziałem co miałem robić? tzn. mieć pieniadze, pesel osoby na ktora cos kupowalem czy nie zadawałem durnych pytan, których kasjerom nie powinno się zadawać bo to nie oni ustalają zasady czyli: durne pytanie czy można płacic kartę wałkowane przez forumowiczów milion razy, wiadomo było, że nie ma opcji ale i tak podchodza i sie debilnie pytaja, potem zamiast skolowac pesel w kolejce to ogarnięci dzwonią do znajomych przy okienku...
Tak apropos.. :klient nasz pan: ) jak widzi się tumana i problemowicza to goni się go od zaraz a nei patrzy na klient nasz pan, jak sie nei podoba to NARA to jest najwłaściwsza dewiza, na sprowadzenie do parteru dzieciaków, którzy oczekują całego świata w zamian za zapłatę 1 zł
|
Ktokolwiek ma takie podejście jak to wytłuszczone niech trzyma się 100km od pracy w sprzedaży. Bo albo splajtuje albo go wyrzucą na zbity pysk (w normalnej firmie oczywiście).
Takie numery przechodziły np. w TP jak zwykli ludzie czekali 10 i więcej lat na telefon.
Dziś czasy nie te i firma nie ta, jak panowie sprzedawcy obrzydzą jednemu z drugim "januszowi" Wisłę to ci wydadzą tą stówkę czy dwie na kino, teatr, pure itd. itp.
Stałych kibiców jest z grubsza wiadomo ilu, przyciągnięcie nowych zależy przede wszystkim od dobrej gry drużyny, ale także m.in. od sprzedaży takiej jaka powinna być.