felipe napisał(a):

E, ja to zrozumiałem w ten sposób, że oni niejako chcieli pośredniczyć w załatwieniu skajboksów dla firmy, w której są zatrudnieni. Powiedzmy, że jako osoby, które już od lat chodzą na Wisłę i znają tutejsze realia. Więc jakiś kierownik zlecił im rozeznanie w sprawie.
A sobie osobiście karnety chcieli kupić na własną rękę.
A i drugie - studentem był ich "młodszy kolega", też kupował zwykły karnet.
Naciągane może trochę, ale możliwe 
Nie wchodzę natomiast w dyskusję na temat, czy cała sprawa to typowy pic, czy faktycznie ktos miał takie problemy. W strefie kiboli / kasach byłem dziesiątki razy i nigdy nie odczuwałem, by obsługiwano mnie gorzej niż w Multikinie, Kinie Pod Baranami czy w Tesco. Chyba wiele zależy od nas samych...
|
Mowisz,ze zalezy od nas samych? Czyli ode mnie zalezy, czy koles z WŚ wychodzi z zaplecza z puszka piwa w rece przy klientach? Ode mnie zalezy, ze kupujac koszulke za kilkaset zł czekam na nadruk 20(!) min? Ode mnie zalezy, ze podczas kupna karnetu, 2 kolesie siedzacy za kasjerka ....owali sobie przy kibicach, ktorzy stoja pod okienkami? I ode mnie zalezy, ze np monitory, ktore maja pomoc w wyborze miejsc nie dzialaja, a sama babka sprzedajaca karnety jest nieuprzejma i niecierpliwa? Oj trochje sie chyba zagalpowales..
Nie mowie, bo generalnie obsluga w kasach Wisly jest dla mnie ok, choc przytrafilo mi sie to co opisalem wyzej, natomiast WŚ to porazka na calej lini.
Co do historii ze skyboxami, to ja rowniez odbieram ta historie, ze autor nie jest klientem skyboxa, a jedynie pracownikiem firmy, ktorej szefostwo jest zainteresowane kupnem, a sam autor ma pomoc w transakcji.