|
Ja tu nie widzę żadnego zaskoczenia. To po prostu kontynuacja buraczanej polityki z Wiślackiego Świata, gdzie usłyszenie "dzień dobry" było ewenementem na skalę światową.
A później żale, że stadion pusty. Ale jak się ma klienta w dupie, to klient pójdzie gdzie indziej. Zwłaszcza, że nie mieszkamy na jakimś zadupiu tylko w mieście, które wszelakich rozrywek oferuje multum.
the future's uncertain
and the end is always near
|