thechris napisał(a):

|
Tak nie wyglądają statystyki meczu w którym przyjezdni chcieli odrabiać starty z pierwszego spotkania. A to, że mecze wyglądały na wyrównane? Standard od początku rywalizacji prowadził i pilnował wyniku. Dla jednych to "mecze wyrównane" dla mnie to była kompromitacja bo Standard robił co chciał a to, że dowiózł zwycięstwo w dwumeczu z minimalnym wysiłkiem do końca to jego wybór. Fulham i Twente robiło co chciało i rozbiło Wisłę w pył po 4:1. Ale nie trzeba wygrywać kilkoma bramkami, żeby kogoś upokorzyć. Czasem wystarczy jedna bramka różnicy a czasem nawet można upokorzyć remisem.
|
Nadużywasz słowa kompromitacja. Skompromitować to mogłaby się Barcelona, gdyby przegrała dwumecz z Wisłą w ćwierćfinałach LM. My po prostu odpadliśmy z rozgrywek z drużyną, która nie miałaby co z nami robić, gdyby nie sprzedała swoich 6-7 podstawowych zawodników. W tym przypadku okazaliśmy się słabsi i po prostu przegraliśmy.