raindog napisał(a):

Wiśle udało się zaistnieć w Europie pierwszy raz od wielu lat - gdzie, skład był budowany przez obcokrajowców i z obcokrajowców.
Zastanawiam się nad jednym - czy krytycy polityki Stana są zdania, że lepiej, aby Wisła grała w I lidzę, ale z Polakami/Bednarzami itp. czy może oni po prostu uważają, iż Polska Myśl Szkoleniowa da Wiśle sukcesy na arenie międzynarodowej? Pierwsze można jakoś zrozumieć, ale drugie trudno pojąć intelektualnie i.
|
To że musimy mieć zachodniego trenera żeby Wisła miała sukcesy jest poglądem zakompleksionych i zapatrzonych w "zachód" gości.
Wystarczy popatrzeć na cudotwórcę Bakero i jego następce by wyleczyć się z takich poglądów.
Jak już tu ktoś wcześniej napisał, żadnych większych różnic w grze Wisły nie było widać za Maskanta i następców (niestety), przy czym zalążki jakiegoś stylu widać było w przypadku .... Moskala.
Fakty są takie, że nikt z trenerów naprawdę dobrych za aktualnie oferowane w Polsce (w Wiśle) pieniądze nie będzie pędził trenować na R22. Tak więc, Miłosz pisanie o zaściankowości innych nic tu nie da.
Ten model: zachodni trener, zbieranina odpadów z lig zachodnich, zachodni dyrektor
już mieliśmy.
I zgadzam się że
rewelacji nie było, a obraz fałszuje częściowo fuksiarski sukces w pucharach, z których za rok, dwa nie będziemy pamiętać choćby jednego meczu.
A to wszystko okazuje się nieco ponad stan.
Zdobędziemy w tej naszej lidze MP wtedy może po raz kolejny Boss zainwestuję ....
Ja bym mu radził by zainwestował w szkolenie młodzieży oraz zakup 2 dobrych zawodników (nie ważna narodowość). Na pewno nie w trenera który nie zna polskich realiów i języka i nie ma żadnych sukcesów trenerskich, albo dyrektora który z "wielkimi znajomościami" w Europie i "świetnie rozbudowaną siecią skautów" załatwia ciepłe posadki Lameyom i Jaliensom oraz wypożycza zawodników na rok z prawem pierwokupu za abstrakcyjne kwoty.