Swoją drogą to ciekawe ile lat jeszcze będziemy dostawać lanie od innych na europejskich arenach, aż takie poglądy jak u Birsy nie będą ostatecznie odrzucone , choćby w naszej Wiśle, że o całej naszej piłce nie wspomnę.
A problem dotyczy tak trenerów, piłkarzy, jak całego polskiego systemu organizacyjno-sportowego, całej naszej myśli szkoleniowej, infrastruktury (bo same stadiony to nie wszystko). Tu nie chodzi tylko o bazowanie niektórych wpływowych środowisk naszej piłki na poglądach A. Piechniczka, o tym że nasze lepsze i że sami damy radę, ale o to że są one pretekstem do nieinwestowania w piłkę w celu zbliżenia się do standardów zachodnich, do niezatrudniania ludzi powiązanych z zachodem, w efekcie czego świat piłkarski nam konsekwentnie ucieka , rok, w rok i problem w tym że nie wyciągamy z tego żadnych wniosków. A gdy była szansa na jego podgonienie choćby w Wiśle, to mamy powrót do polskiego grajdołka. Nic nas nie nauczył epizod z Petrescu (człowieka piłkarsko wychowanego w lidze angielskiej) i jego późniejszy awans jako trenera do LM , ale .. z innym klubem (pamiętajmy też że Kasperczak przychodzący do Wisły po raz pierwszy, reprezentował francuską myśl szkoleniową i tam nabyte doświadczenie trenerskie). Teraz zamiast robić krok do przodu, robimy do tyłu. Właściciel jest najwyraźniej przekonany, że z samego mieszania herbata będzie słodka, że cukru do niej dodawać nie trzeba. I mam na myśli nie tylko kwestie finansowe, ale również stawianie na zachodnie wzorce rozwoju, na profesjonalizm, na długofalową strategię ..
Aby nie pisać tylko w minorowym nastroju , bo do malkontentów się mimo wszystko nie zaliczam (stąd zawsze wierzę przed niemal każdym sezonem że będzie dobrze, rzecz jasna mam na myśli tylko rozgrywki ligowe, /bo w europejskich jednak realia gaszą wszelką nadzieję, zwłaszcza w kontekście dotychczasowych działań właściciela Wisły/, a za czasów Cupiała oznacza to wyłącznie MP, teraz też, co robić tak mam, też w nie wierzę … serce kibica ponad rozum i chłodne kalkulacje i nic się już z tym zrobić nie da ), to powtórzę to co zwykle, że skład na polską ligę i tak mamy dość mocny, że jest u nas jeszcze szczęśliwym trafem kilku niezłych grajków sprowadzonych przez Valckxa, jak Pareiko, Genkow, czy Melikson i że nasz boss to człowiek nieobliczalny co ma i swoje plusy, bo znaczy że w niedalekiej przyszłości może jednak wyciągnie wnioski, choćby taki że stawiając na konkretny prozachodni projekt w krótkim czasie można zrobić więcej niż cała nasza liga , co widać choćby po ostatnich meczach Ruchu czy Śląska, a i po naszych konfrontacjach z Levadią czy innym Karabachem. Kilku Polaków w składzie jest okay, ale cały model sportowo-organizacyjny, również w wymiarze personalnym, wraz z zespołem szkoleniowym, powinien być połączeniem, młodych ambitnych ludzi pokroju Probierza z doświadczeniem i znajomością piłki zachodniej takich ludzi jak Valckx. Trener M. Probierz powinien być moim zdaniem asystentem (II trenerem) lepszego szkoleniowca z zachodu, a S.Valckx zaś powinien mieć zastępcę znającego realia rynku piłkarskiego w Polsce. Taki model rozwoju uważam za optymalny. Tyle Teoria, bo to tylko teoria, a w praktyce i tak będziemy odbijać się od ściany do ściany, bo ..taki model preferuje boss, a On tu rządzi i basta.
Ostatnio edytowane przez milosz : 04.08.2012 o godz. 06:13.
|