|
i pomyśleć, że ubiegłoroczną przygodę w europejskich pucharach traktowaliśmy długo jako porażkę...
przecież na poziom e-klasy (tak, to coś gorszego od b-klasy) zrobiliśmy wynik 500% ponad stan. Powinniśmy ówczesnych Wiślaków, w tym trenera Maaskanta, na rękach nosić. A tutaj ludzie tylko narzekali, że Ligi Mistrzów nie ma. Mimo, że odpadliśmy z uczestnikiem 1/8 tejże Ligi. Ewentualny awans należałoby wtedy rozpatrywać w postaci cudu typu rozstąpienie Morza Czerwonego czy Niepokalanego Poczęcia. Tak czy inaczej na pewno zainteresowałby się nami Watykan, bo w pokonanie takiej drużyny przez zespół z ligi pasterzy musiałyby brać udział siły nieczyste.
Rany boskie, ale nam piłkarska Europa uciekła. Ale co tam, zapłaćmy za gościa, co strzelił 6 bramek w sezonie 2 mln euro i dajmy mu kontrakt 350 tyś! Będziemy wtedy mocniejsi! Chociaż, szkodnik Wojciechowski odszedł, może coś się zmieni ku lepszemu. Np. te kontrakty po 5 tysięcy dla tych amatorów.
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|