Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18457
Stary 02.08.2012, 02:02
Ajax napisał(a):Wyświetl post
Kolne = kolejne, zwykła literówka.
Ja coś napisałem, a następnie zedytowałeś swój post, ja żeby nie robić podwójnych musiałem zrobić to samo.

ad1.

"Minister" Rostowski sam przyznał że dług publiczny w relacji do PKB może spaść w 2012 roku poniżej 50%. Więc zakładam, że on wie



Z tego co wiem budżet był napisany wariant: poniżej 50%, w zakresie 50-60 i powyżej 60% i my realizujemy ten środkowy wariant. Niestety tak naprawdę co się działo dowiemy się na końcu roku. Przejawem tej opcji jest min likwidacji ulg na internet i pierwsze dziecko.

Eurostat za I kwartał tego roku podaje relację długu po PKB coś około 56%.
Jakby nie liczyć czy tzw. metodą krajową czy europejską dług jest powyżej 50%.

Co do realnej alternatywy chętnie podyskutuję. Odniosę się do tego na końcu postu

Co do zakładu IMHO najlepiej przyjąć wskaźnik wzrostu gospodarczego moim zdaniem nie spadniemy mocno poniżej -1,0% w najgorszym momencie. Do końca 2013. Podaj swoją opcję

ad.2 W takim razie nie pozostaje nic jak tylko czekać.
Rzadko spotka się kogoś kto nie tylko pisze o kryzysie ale stawia na to swoje pieniądze.

ad.3
Również masz rację została zmanipulowana bo nie rozumie, nie chce im się pojmować pewnych systemów. I teraz wszyscy za to zapłacimy. Na dzień dzisiejszy dostęp do wiedzy i edukacji jest na niespotykanym (wysokim) wcześniej poziomie. O ile np. za komuny ludzie byli manipulowani i nie mogli się temu przeciwstawić na dzień dzisiejszy tak nie jest. To na dzień dzisiejszy "konformizm" pewnej części społeczeństwa sprowadza nas dokładnie tam gdzie jesteśmy.

Gdzie indziej widzimy winnych tej samej sytuacji ja winie pewną część społeczeństwa, że daje sobą manipulować bo nie chce im się myśleć, ani spróbować zacząć pojmować pewnych systemów.

Ty widzisz (słusznie), że ludzi są manipulowani przez media i rząd. Z tym się zgadam.

Ale proszę wybacz, gdyby to były jakieś cudowne techniki, zawiłe plany. A to jest prostackie granie na najniższych instynktach. Opozycja również się daje w to wciągać.Niestety nie ludzie łykają wszystko jak pelikany (często mają też wszystko w 4 literach).

Bez prostackich tekstów i populizmu w żaden sposób do mediów się nie dostaną. Więc jak to pasożyty dostosowują się do panujących warunków.

Również musiałeś zauważyć wręcz kloaczny poziom mediów w tym kraju. Moim zdaniem dają ludziom dokładnie to co chcą, dostosowują się do tej naszej "pewnej części społeczeństwa". Wiesz, że jedynym rentownym dziennikiem na dzień dzisiejszy jest Fakt! O czym to świadczy. Każde media które będą chciały w większym zakresie promować myślenie i ciekawe materiały zginą w konfrontacji z Faktem.

Naprawy kraju nie powinno się zaczynać od zmiany system emerytalnego. Ale przyznasz, że przez ZUS wyciekają gigantyczne ilości pieniędzy i tak samo jak służba zdrowia wymaga gruntowych reform.


A teraz wróćmy do alternatyw politycznych.

Opozycja w tym PIS wpisuje się idealnie w ten cały obraz. Łatwo dali się wciągnąć w grę PO pt. "Zły pis zje wasze dzieci i psy". Nie są opozycją konstruktywną. Dobrym przykładem jest reforma emerytalna którą już wcześniej wspominałem. Poziom dyskusji na ten tama (z obu stron) był zatrważająco niski.

Telefony do brata, nienawidzenie własnego narodu, Hitler Post factum najważniejsza była kłótnia czy Niesiołowski bardziej obraził dziennikarkę czy ktoś z PO dostał bardziej kijem czy może listewką.

PIS był by dla mnie realną alternatywą gdyby potrafił być ponad takie zagrywki. Przedstawiać swój pomysł ratowania gospodarki.
Dodatkowym argumentem przeciwko jest to, że niestety PIS bardziej przedstawia pomysły pro-socjalne niż realny twardy program naprawczy.

Ale z drugiej strony PIS rządził bardzo krótko i nie miał realnej władzy nad swoimi koalicjantami. Kilka ich inicjatyw było godnych odnotowania (CIT, podatek od darowizn, były też wpadki jak reforma edukacji, becikowe).

Postesbecka oligarchia ma się dobrze. Ale czy naprawę państwa powinno się zaczynać od walki z wiatrakami? System jest tak zbudowany, że mają się dobrze ciepłe posadki w ZUSach KRUSach, NFZetach, pseudo agencjach rządowych. Ten system jest bardzo silny. Moim zdaniem należy zmienić system polityczno-prawny tak aby oni nie mieli rację bytu. Przyznasz chyba, że złapać ich oskarżyć i skazać to setki lat. A ten pokrój ludzi jest niczym hydra, złapiesz jednego a już czterech czyha na jego miejsce.

Oczywiście należy ich ścigać i pakować do więzień ale myślę, że dużo skuteczniejsze jest pozbawienie ich źródełka to sami pozdychają.

Jak myślisz ilu z nich ma się świetnie dzięki głębokiemu syfowi w ZUS?
A ilu by straciło gdyby dokonano dobrej reformy całego tego systemu?
Obiecałem się odnieść.
Tłumaczyłem to już kilka razy ale wytłumaczę jeszcze raz: posty zapisuję stopniowo aby nie utracić tego co już napisałem (zdarzało mi się to wielokrotnie). Jeśli chcesz odnosić się do całego postu najlepiej poczekaj kilka godzin a będziesz miał pewność że tekst jest ostateczny.
Ad1
To co mówi minister Rostowski to moim zdaniem kompletne dyrdymały (co zademonstrował już wielokrotnie) dlatego jego opinia na temat perspektyw naszego dług jest dla mnie wyjątkowo mało wiarygodna.
Jeśli chodzi o wzrost (i potencjalny zakład) to z pewnym zdziwieniem zauważam że Twój deklarowany optymizm jest chyba nieco mniejszy niż ten faktyczny. O ile dobrze pamiętam to we wcześniejszych postach deklarowałeś się z opinią że recesji (spadku GDP) nie będzie. Teraz jako banchmark proponujesz -1%. Wyjaśnijmy sobie najpierw dwie sprawy: czy chodzi Ci o spadek w skali roku czy w skali jakiegoś innego okresu oraz o to według danych podawanych przez którą instytucję. Po ustaleniu tych dwóch elementów zastanowię się nad zakładem.
Ad2
Zdziwiłbyś się jak dużo ludzi i instytucji stawia pieniądze na kryzys w Polsce. Powiedziałbym wręcz że ten trend jest raczej dominujący.
Ad3
Na początek wątek poboczny: nie uważam aby na tle innych nacji poziom manipulacji medialnej tudzież naiwność /głupoty Polaków była jakoś szczególnie wyróżniający się. Myślę że wszędzie stosuje się mniej więcej tę samą socjotechnikę a zaryzykowałbym tezę że poziom wykształcenia w Polsce jest wyższy niż średnio w krajach Zachodnich. Na czym zatem polega problem? Na dramatycznej nierównowadze medialnej w naszym kraju. Dominacja mediów jednej ze stron dyskursu jest w Polsce w porównaniu z krajami rozwiniętymi wręcz dramatyczna. Zwróć proszę uwagę że gdy mówimy o „manipulacjach” praktycznie od razu myślimy o tych dokonywanych przez jedną ze stron konfliktu. Druga, nawet gdyby chciała postępować w ten sam sposób, nie ma po temu technicznych możliwości. To oczywiście nasuwa analogie z Rosją czy Białorusią gdzie teoretycznie istnieje wolność słowa i wolne wybory jednaj na wskutek dominacji jednej opcji stają się one zupełną fikcją. I to niestety jest również przypadek polski. Dlatego argumenty o dostosowaniu się do „poziomu kloacznego” przez PiS absolutnie mnie nie przekonują. Cokolwiek by PiS nie zrobił, jak bardzo merytoryczną akcję by nie przeprowadził i tak zostanie przedstawiony jako prymitywny agresor niszczący polską demokrację. Pozwolę sobie w tym miejscu wskazać chociażby na fakt że Ty sam krytykujesz PiS za brak „propozycji merytorycznych” nie wiedząc nawet o pracy koncepcyjnej wykonywanej przez tę partię (załączyłem Ci poprzednio link do jednej z takich inicjatyw, zapoznałeś się z nim?). To samo jeśli chodzi o emerytury: przywołujesz przykład awantury z Niesiołowskim a zapominasz o tym że w trakcie dyskusji PiS przedstawił bardzo ciekawą alternatywę: system kanadyjski. Podobnych przykładów można mnożyć. Konkluzja jest moim zdaniem taka że przy obecnej dominacji mediów postubeckich niezależnie od merytoryczności swojej pracy PiS zawsze przedstawiany będzie jako „czarny lud”. I właściwymi pytaniami zadawanymi w tym kontekście powinny być te: dlaczego tak się stało i co zrobić aby to zmienić?
I tym sposobem przechodzimy do części właściwej. Temat ma oczywiście swoją literaturę (polecam chociażby prace Zybertowicza) ale dla potrzeb tej dyskusji pozwolę sie odwołać do niedawnej publikacji FAZ. Otóż w kontekście ostatnich zawirowań w Rumunii pozwolili oni sobie na stwierdzenie że:
prezes PiS „dokonał interesującego odkrycia", którym był „czworokąt bermudzki”. Od trójkąta bermudzkiego różnił się nie tylko położeniem, ale też tym, że „definiowano go nie za pomocą geograficznych, a politycznych współrzędnych”. Niemiecki dziennik zwraca uwagę, że tworzyły go „kliki służb specjalnych, byli komuniści, którzy stali się socjaldemokratami, biznesmeni wywodzący się z dawnej nomenklatury oraz zorganizowana przestępczość”. W czworokącie bermudzkim Kaczyńskiego nie znikały samoloty i statki, ale - jego zdaniem - polska demokracja i bardzo dużo pieniędzy. Na ten gospodarczo-polityczny biotop Kaczyńscy zwrócili dużą część swojej energii, gdy jesienią 2005 roku wygrali wybory prezydenckie i parlamentarne. Ich zdeklarowanym celem było wysuszenie tego bagna i nadrobienie w ten sposób tego, co w ich mniemaniu zaniedbano po transformacji 1989 roku. Gazeta zauważa, że podobna sytuacja panuje aktualnie na Węgrzech, gdzie głównym powodem miażdżącego zwycięstwapartii Fidesz pod wodzą Viktora Orbana była złość narodu na kumoterstwo i samoobsługową mentalność socjalistów.Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Celem Orbana, tak jak kilka lat temu Kaczyńskich w Polsce, jest dokończenie przełomu systemowego z 1989 roku, poprzez ostateczne złamanie władzy beneficjentów dyktatury oraz ich spadkobierców.
Ze swojej strony dodam że sytuacja którą FAZ opisuje w kontekście Rumunii (tu akurat okazało się że Niemcom nie podobają się działania służb postkomunistycznych, w przypadku krajów w których służby idą z nimi ręka w rękę jak np.: w Polsce, nie mają z tym problemu) oprócz Węgier i Polski jest widoczna praktycznie w całej postkomunistycznej Europie. Jeśli masz ochotę podyskutować na temat charakterystyki tego specyficznego sytemu oligarchicznego oczywiście jestem do dyspozycji. Zakładam jednak że nie kwestionujesz tego że ten system jest faktycznym systemem politycznym w naszym kraju oraz tego że z punktu widzenia rozwoju tego kraju jest to największy problem.
Dlatego na postawione przez Ciebie pytanie (w zamyśle jak zakładam retoryczne) czy naprawę państwa powinno się zaczynać od walki z wiatrakami?” odpowiadam że sam sposób jego sformułowania sugeruje już odpowiedź. Odpowiedź moim zdaniem zdecydowanie błędną. Po pierwsze walka z postubecją nie jest „walką z wiatrakami” co pokazał niespełna dwuletni okres rządów PiS. Po drugie uważam że każdy rozsądny człowiek musi zgodzić się z tym że naprawę Państwa powinno się zdecydowanie zacząć od eliminacji postubecji. Natomiast zgadzam się co do metody: „należy zmienić system polityczno-prawny tak aby oni nie mieli rację bytu”. Przez co rozumiem między innymi: immunizację sytemu sądowniczego i prokuratury, odzyskanie przez Państwo kontroli nad służbami specjalnymi, rewitalizację CBA, odpowiednie regulacje dotyczące przetargów państwowych, regulacje antykorupcyjne, wzmocnienie kontroli nad jednostkami samorządowymi, lustrację itp., itd. Wydaje mi się że dopiero po podjęciu takich działań hydra o której piszesz mogła by stracić swoją głowę. Problem polega na tym że po obecnie rządzących tego typu działań spodziewać się nie możemy z tej prostej przyczyny że ich korzenie są organicznie splecione ze wspomnianym powyżej „czworokątem bermudzkim”. Są bieżącą twarzą postubeckiego układu. Odwołując się do zadanych przez Ciebie pytań: „Jak myślisz ilu z nich ma się świetnie dzięki głębokiemu syfowi w ZUS? A ilu by straciło gdyby dokonano dobrej reformy całego tego systemu?” odpowiadam z graniczącym z pewnością przekonaniem: w obecnym układzie reformy ZUS spowodowałyby tylko zwiększenie środków dzięki którym „ci którzy mają się świetnie” mieliby się jeszcze „świetniej”. Natomiast za lat dziesięć okazałoby się że konieczne są następne „reformy”. Oczywiście wiadomo kto byłby ich głównym beneficjentem. Reforma Państwa realizowana z „oligarchią” jest nonsensem z tej prostej przyczyny że „oligarchia” nie jest zainteresowana żadną reformą. Ich interesuje obecny stan bezwładu w którym można „łowić swoje ryby”. Każdy kto będzie próbował ten stan zmienić z założenia stanie się ich wrogiem. Wydaje mi się że dość zgrabnie ujął to „wódz Jarosław”:
„To już nie jest kapitalizm polityczny, tylko korupcja. Nazwijmy rzecz po imieniu: to rak korupcji, tej najcięższej choroby systemów życia publicznego i gospodarczego. Są systemy, którym to nie przeszkadza w rozwoju, potrafią jakoś ją zaabsorbować, jak np. kiedyś Japonia czy Turcja. W polskim typie kultury, jeśli chcemy się szybko rozwijać, musimy okiełznać korupcję, a to oznacza konieczność przeprowadzenia daleko idących zmian w establishmencie i to od szczebla powiatowego po najwyższy. System zawłaszczania państwa jest tak rozbudowany, że paraliżuje wielkie przedsięwzięcia zbiorowe – budowa autostrad to najlepszy tego przykład, ale paraliżuje praktycznie wszystko. Tak spektakularne ujawnienie tego, jak w przypadku taśm PSL-u, świadczy jednak też o tym, że system władzy znalazł się w kryzysie. I ta erozja powinna się pogłębiać. Tu ogromnie dużo zależy także od naszej strony, tzn. od umiejętności właściwego rozegrania tego kryzysu władzy, nawiązania kontaktu z dużą częścią opinii publicznej, z którą w tej chwili kontaktu w istocie nie mamy. Musimy tę blokadę przełamać.”
I pod tym się podpisuję.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 02.08.2012 o godz. 02:42.