|
Nie ma szans, by Bednarz podpisał kogokolwiek się ceniącego. Sam się ustawił w takiej sytuacji i sam wypije to piwo. On dobrze wie, że nie ma po co chodzić do zarządu o dodatkowe środki na jakieś transfery, czy na zbyt duże (teraz każda jest za duża)gaże dla piłkarzy. Dla mnie Bednarz (piszę to z pozycji wiślackiej,a nie obserwatora polskiego rynku transferowego), to taka sama szkodliwa wersja J.Wojciechowskiego z Polonii, tyle że z drugiego końca kija. Jak tamten z wiślackiego punktu prawie całkowicie na parę lat rozregulował rynek transferowy, tak Jacuś przez obietnicę taniego mistrzostwa (mam silne przekonanie,że coś takiego wydukał,bo niby z jakiego innego powodu miałby dostać ponowną szansę przy Reymonta?) sprawił,że punkt akceptacji dla sprowadzania dobrych graczy załamał się całkowicie(a wiążę się to niestety z kasą). Rzecz jasna, Bednarz za długo na tym nie pojedzie (a z nim Probierz), ale na jakiś czas ma zajęcie.
|