carlo napisał(a):

|
Być może jednak droga zaproponowana przez Ciebie i innych podobnych Tobie tutaj na forum jest słuszna. Proponuję więc sięgnąć po sprawdzone w dojrzałych demokracjach wzorce i utworzyć oddolny ruch na rzecz Wielkiej Wisły Kraków. Wystarczy skrzyknąć się w kilkaset osób/kilka tysięcy osób, założyć stowarzyszenie aby nadać formalny kształt działaniom, opracować biznesplan który pokazałby jak rozbudowana siatka skautów będzie zwozić tutaj ciężarówkami młode talenty
|
Jak? Ruszyć d...ę i szukać. Ale do tego potrzeba ludzi. I jest to najtańszy sposób na sukces.
I wypowiedź o 10-17 milionach straty to gruuuba przesada - pisanie totalnych konfabulacji, uprawianie świadomej sofistyki dla zaciemnienia obrazu.
Bednarz to osoba, która nie potrafi prawidłowo ocenić potencjału piłkarskiego zawodników. Zobaczymy, czy sprowadzony Głowacki, nie spędzi pół roku w szpitalu i na rehabilitacjach. Podobnie Sikorski. Sikorski z kolei to zawodnik, od którego oczekuje się odbudowania formy - pytanie tylko, czy on kiedykolwiek taką formę miał?
Quioto - to kolejny beznadziejny pomysł Bednarza. Obecnie nie łapie się do pierwszego składu - trzeba powiedzieć wprost - jest zapchajdziurą.
Miśkiewicz - bramkarz, który robi szkolne błędy w sparingach - bardzo wątpliwy transfer.
Jak dotąd wszystkie zatwierdzone transfery budzą szereg wątpliwości. Wolałbym by miast tych wielu kontraktów grała nasza młodzież, jeżeli Wisła tak rzeczywiście chce oszczędzić na kontraktach i odchudzić budżet. Lepiej było postarać się o jednego solidnego zawodnika, którego można byłoby w niedalekiej przyszłości dobrze sprzedać niż zatrudniać piłkarzy podatnych na kontuzję, zawodników, którzy mają odbudowywać formę etc.
Mamy tyle młodzieży, nota bene dzięki Valcxowi, która jest w stanie w niedługiej przyszłości stanowić o sile Wisły, by mogli oni mobilizować innych do ciężkiej pracy.
Wisła jest budowana gorzej niż jakikolwiek polski klub - nie ma tutaj pomysłu. Probierz mówi, że mają pomysł - jaki?! Taki by zatrudniać piłkarzy, których za rok w Wiśle nie będzie, bo będą za słabi? To jest patrzenie w jakikolwiek sposób w przyszłość?
Jeżeli chcemy być średniakiem, to bądźmy - tyle że niech nikt nie opowiada bajek typu - "idziemy na Mistrza".
Dla mnie Bednarz to człowiek nieznający się na piłkarskim rzemiośle. Nie ma zbudowanej siatki kontaktów, którą mógłby operować. Cały czas posługuje się menedżerami, których kiedyś, gdzieś przypadkowo spotkał na swojej drodze. Podobno miał dobrze obeznaną ligę czeską i słowacką, za pierwszym razem gdy przychodził do Wisły - dlaczego teraz z tej swojej "rzekomej" wiedzy nie skorzystał?
A Probierz? Probierz nie ma nic do gadania - ma trenować.