Wyświetl pojedynczy post
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18441
Stary 29.07.2012, 20:17
A tu temat i sportowy i polityczny. Na przykładzie kibiców Sląska , którzy pojechali do Czarnogóry możemy się przekonać jak działają służby Radzia Apelbaum Sikorskiego czyli Polaku za granicą radż sobie sam bo konsul czy ambasador i tak nie przyjedzie, bo właśnie w ciepłych pantofelkach grzeje whisky przed telewizorem a rano po śniadaniu wybiera się na plaże. Wcześniej jeszcze sprawdzi czy wpłynął na konto przekaz w euro bo ma duże wydatki. Zona wypatrzyła fajną suknię.Taka grupa darmozjadów na placówkach to są te kadry pogeremkowe i obecne po-wskie, kolesiowskie i rodzinne układziki.

Cytat:
Kibice Śląska: Źle potraktowała nas i policja, i konsul. Będą skargi

Według świadków policjanci byli wyjątkowo brutalni
Kibice Śląska Wrocław, którzy pojechali na mecz z Budućnostią Podgorica, przez wiele godzin byli uwięzieni w autokarze przez miejscową policję. Mimo ich próśb, polski konsul w Czarnogórze nie przyjechał na miejsce. W ambasadzie nawet nie odbierano telefonów.

Dwa autokary i auto osobowe z kibicami zostały zatrzymane na przedmieściach Podgoricy.

- Policja długo nie pozwalała nam wyjechać z parkingu - opowiada Piotr Szczepanik, który na mecz wybrał się z 16-letnim synem. - Zaczęliśmy iść pieszo w stronę stolicy. Policjanci uzbrojeni w pałki i tarcze siłą zaciągnęli nas z powrotem do autokaru.
Mimo upału, wrocławianom przez kilka godzin nie pozwalano wychodzić z pojazdów.

- Mój syn doznał udaru od wysokiej temperatury - mówi Piotr Szczepanik.

Według świadków policjanci atakowali każdego, kto próbował wysiąść, wybili nawet szybę w autokarze. Wrocławskich kibiców najbardziej oburza jednak zachowanie polskiego konsula w Czarnogórze.

- Kilkanaście razy dzwoniliśmy do ambasady. Nikt nie odbierał - mówi Michał Olejnik, jeden z uczestników wyjazdu.
- W końcu konsul odebrał i powiedział, że ma dość naszych telefonów. I numer telefonu do ambasady w ogóle przestał działać - dodaje Piotr Szczepanik.

Kibice zadzwonili do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o pomoc. Usłyszeli, że konsul jedzie już na miejsce.
- Chcieliśmy, żeby spisał protokół. Mielibyśmy dowód tego, jak nas potraktowano. Rozmawiałem z konsulem przez telefon, kazał nam czekać na miejscu - twierdzi pan Michał.

Konsul jednak nie dojechał. Po kolejnych godzinach czekania wrocławscy kibice opuścili Czarnogórę i ruszyli z powrotem do Polski.
Co na to Radosław Gruk, konsul RP w Czarnogórze ? Nie wiadomo, bo nie zgodził się na rozmowę z naszą redakcją.

Głos w sprawie zabrało MSZ. - Liczba dzwoniących mogła mieć wpływ na problemy z dodzwonieniem się do placówki - podaje biuro prasowe ministerstwa. - Ambasada niezwłocznie podjęła interwencję w sztabie policji i bezpośrednio u szefa policji w Podgoricy.

Kibice obiecują, że nie zostawią tak tej sprawy. Planują złożyć skargę na pracę ambasady.