murray napisał(a):

Wolałbym, żebyś w merytorycznej odpowiedzi postarał się skonstruować co najmniej jedno zdanie z podmiotem i orzeczeniem. Nie musi być złożone, ale niech chociaż zawiera jakąś informację wnoszącą cokolwiek do wymiany zdań.
---
pan Dudi napisał(a):

Łoooo, jest głos rozsądku.
Czyli tak naprawdę Wisła ma masę pieniędzy, piłkarze nie byli przepłacani, a brak zakupów za dużą kasę, to wina...?Argument za SV: pracował w PSV. Trochę mało. Żurawski przed powrotem do Wisły grał w Celticu.
|
1) Nie mamy masy, ale klub i właściciel mają takie warunki, żeby zapewnić klubowi stabilny rozwój na wielu polach. Basałaj nie zakładał wpływów z LM w budżecie. Jednorazowa wpadka generuje stratę, ale rok później moglibyśmy do tej LM awansować. Albo dwa. Albo trzy.
2) Niestety nie rozumiem analogii, mógłbyś rozwinąć temat?
Cytat:
|
- Jeśli awansowalibyśmy do Ligi Mistrzów, to jesteśmy w stanie wyciągnąć około 10 mln euro [41 mln zł - red.]. To bardzo pomogłoby w rozwoju klubu. Mam na myśli budowę bazy treningowej, stworzenie akademii czy prace na stadionie - mówił w wywiadzie dla "Polski" prezes Wisły Bogdan Basałaj. Zaznaczając przy tym, że budżet (w tym wypadku wpływy z LM) zawsze szacuje się w wersji negatywnej.
|
Cytowany przeze mnie wywiad z Basałajem, który wkleiłem niżej świadczy o jednym - awans do LM miał być przejedzony na realizację celów - w krótkowzrocznej opinii BC - drugorzędnych. Akademii, choćby namiastki obiektów treningowych. Według jego słów (a raczej braku, bo zwyczajnie o tym nie wspomina), nie ma mowy o problemach w obsłudze bieżących kosztów. Cupiał dzięki sprawnej kampanii medialnej między odpadnięciem z LE a zatrudnieniem Bednarza w mediach roztoczył wizję, jakoby przy Reymonta grała wybiedzona Polonia Bytom albo Podbeskidzie.
---
Ze sprawozdania finansowego Wisły za rok obrotowy 2007 - czyli najgorszy okres, jeśli chodzi o sportowe wyniki klubu w tej dekadzie:
Cytat:
- wynik za rok 2006 - strata 5,34 mln zł netto (brutto 9,99 mln zł)
- wynik za rok 2007 - strata 6,25 mln zł netto (brutto 8,39 mln zł)
|
Dyrektor sportowy na konferencji twierdził*, że obecnie dysponuje budżetem w wysokości 40 milionów złotych (edit: "dysponuje" - w sensie klub, zanim jakiś rzep zarzuci mi myślenie, że to wszystko na zapiekanki, .....i i transfery).
Ostatnie zdanie to wielka niewiadoma - nikt oprócz osób posiadających wtyki w klubie nie jest w stanie twierdzić, ile BC dopompował w tym sezonie do budżetu klubu, żeby osiągnąć wyżej podany wynik. Biorąc pod uwagę fakt, że w zeszłym sezonie rzekomo mieliśmy do dyspozycji 50 milionów PLN, wynika z tego, że w jakiś sposób straciliśmy co najmniej 10 milionów złotych, lekką ręką licząc - 2,5 miliona euro. Trochę więcej niż to, co zarobiliśmy na samej grze w LE.
Jedną piątą budżetu. Czy to ta słynna "przepaść", "bieda"? Rozumiem, że miło było usprawiedliwić wyrzucenie Basałaja i Valckxa łzawymi popierdunkami o braku pieniędzy na programy meczowe i przysłowiową ciepłą wodę do prasy, ale myślałem, że ten etap mamy już za sobą i nikt nie wierzy w tzw. teorię wielkiej dziury. Jak widać, myliłem się, szkoda, że nikt nie próbuje odnieść się do tego merytorycznie tylko .......i kocopoły.
Jedynie na zdrowym rozsądku mogę opierać fakt, że nie mógł przecież asygnować kwoty rzędu 20 milionów złotych, tak jak daje się dziecku piątkę na loda. Oczywiście nie umieściłem domniemanej sumy pomocy w poście, bo nie ma sprawozdania finansowego. Chętnie bym zobaczył zeszłoroczne i tegoroczne.
* -
http://wislakrakow.com/www/showartic...rticleid=26962
** -
http://www.polskatimes.pl/artykul/44...dzet,id,t.html
Nie znam się na ekonomii, ale nie czuję się gorszy od kreatywnych księgowych z tego forum, którzy łyknęli jak pelikany Cupiałowe bajki o tym, że jesteśmy na skraju przepaści przez Basałaja i Valckxa. Nie wiem nawet, który raz już o tym piszę.