wislak68 napisał(a):

Zacznę od końca: nie wiem co to są "kolne" posty ale na podstawie wieloletnich dyskusji na tym forum wydaje mi się że przyjęty przeze mnie sposób odpowiadania na posty jest stosunkowo czytelny.
ad1
Wzrost długu może spowodować kryzys. Jednak generalnie jest on raczej objawem niż przyczyną kryzysu. Podkreślę jeszcze raz: z punktu widzenia gospodarki ważny jest nie tyle wzrost wartości długu w stosunku do jego salda z lat poprzednich ale jego wzrost w stosunku do PKB. Nie traćmy czasu retorykę.
Jeśli chodzi o ustawę: zaskakuje mnie to że zgadzasz się z opinią że faktyczny dług przekroczył ustawowe 50% (przypomnę że oficjalnie jesteśmy poniżej tego progu w zwiazku z tym nie podjęto żadnych działań wymaganych przez prawo) i jednocześnie sadzisz że w momencie gdy przekroczymy próg 60% oszuści którzy kłamali i fałszowalili przy 50% nagle poczują skruchę i postanowią ciąć wydatki. Dla mnie to naprawdę dziwny sposób rozumowania. Zresztą już od jakiegoś czasu koalicja chodzi koło tego aby progi ostrożnościowe znieść. Nie liczyłbym w tym względzie na opamiętanie.
Nie zgadzam się z Twoją ocena opozycji a konkretnie PiS. Zdecydowanie pokazała że jest w stanie realizować reformy wzmacniające kraj.
Vat wzrósł przede wszystkim dlatego że: dramtycznie wzrosła liczba urzędników i zwiazane z tym koszty, pozwolono na kontynuowanie marnotrawstwa środków w agencjach rządowych, w sposób skandaliczny realizowano inwestycje finansowane przez państwo itp, itd. Proste ruchy eliminujące tylko te zjawiska pozwoliłyby na oszczędności idące w dziesiątki miliardów PLN. Ale do tego potrzebna jest zdecydowana wola polityczna.
Wyjaśnij w takim razie czym różni się Twoim zdaniem "katastrofa" od "totalnej katastrofy" a ja zdecyduje czy przyjmuje zakład.
I podstawowa różnica między nami: ja widzę realną alternatywę. I myślę ze na tym powinniśmy skoncentrować sie w dalszej dyskusji. Żeby nie przedłużać jej w tej chwili napisze tylko że moim zdaniem polityka taka powinna koncentrowac się na "odzyskaniu" państwa z rąk postubeckiej oligarchi (bo to jest w moim odczuciu praprzyczyna wszystkich problemów o których wspomniałeś).
ad2
Pieniądze na wariant kryzysowy postawiłem już jakiś czas temu. Jednak wybrałem instrumenty inne niż te sugerowane przez Ciebie.
ad3
Widzisz wydaje mi się że w swojej analizie obecnej sytuacji politycznej posunąłem sie jednak krok dalej. Zadałem sobie mianowicie pytanie dlaczego jak to piszesz "gawiedź" (mnie osobiście nie podoba się to słowo, sugeruje protekcjonalność komentatora) wybrała taki rząd. I Twoja sugestia jakoby było to spowodowane "brakiem zrozumienia pewnych systemów" wydaje mi sie być błędna. Moim zdaniem prawidłowa odpowiedź brzmi: bo została zmanipulowana. Co prowadzi do szeregu następnych pytań: przez kogo, w jaki sposób i w jakim celu? Odpowiedzi na te pytania prowadzą do konkluzji którą nakreśliłem w ostatnich zdaniach punktu 1 i o której mam nadzieję będziemy mieli okazję podyskutować. Bo moim zdaniem zmiany kraju bynajmniej nie należy zaczynać od zmiany systemu emerytalnego, tak samo jak budowy domu nie powinno zaczynać się od konstrukcji dachu.
|
Kolne = kolejne, zwykła literówka.
Ja coś napisałem, a następnie zedytowałeś swój post, ja żeby nie robić podwójnych musiałem zrobić to samo.
ad1.
"Minister" Rostowski sam przyznał że dług publiczny w relacji do PKB może spaść w 2012 roku poniżej 50%. Więc zakładam, że on wie
Rostoswski w kwietniu napisał(a):
|
Przy bardzo sprzyjających warunkach już w tym roku relacja długu publicznego do PKB, według definicji krajowej, może spaść poniżej 50 proc.
|
Z tego co wiem budżet był napisany wariant: poniżej 50%, w zakresie 50-60 i powyżej 60% i my realizujemy ten środkowy wariant. Niestety tak naprawdę co się działo dowiemy się na końcu roku. Przejawem tej opcji jest min likwidacji ulg na internet i pierwsze dziecko.
Eurostat za I kwartał tego roku podaje relację długu po PKB coś około 56%.
Jakby nie liczyć czy tzw. metodą krajową czy europejską dług jest powyżej 50%.
Co do realnej alternatywy chętnie podyskutuję. Odniosę się do tego na końcu postu
Co do zakładu IMHO najlepiej przyjąć wskaźnik wzrostu gospodarczego moim zdaniem nie spadniemy mocno poniżej -1,0% w najgorszym momencie. Do końca 2013. Podaj swoją opcję
ad.2 W takim razie nie pozostaje nic jak tylko czekać.
Rzadko spotka się kogoś kto nie tylko pisze o kryzysie ale stawia na to swoje pieniądze.
ad.3
Również masz rację została zmanipulowana bo nie rozumie, nie chce im się pojmować pewnych systemów. I teraz wszyscy za to zapłacimy. Na dzień dzisiejszy dostęp do wiedzy i edukacji jest na niespotykanym (wysokim) wcześniej poziomie. O ile np. za komuny ludzie byli manipulowani i nie mogli się temu przeciwstawić na dzień dzisiejszy tak nie jest. To na dzień dzisiejszy "konformizm" pewnej części społeczeństwa sprowadza nas dokładnie tam gdzie jesteśmy.
Gdzie indziej widzimy winnych tej samej sytuacji ja winie pewną część społeczeństwa, że daje sobą manipulować bo nie chce im się myśleć, ani spróbować zacząć pojmować pewnych systemów.
Ty widzisz (słusznie), że ludzi są manipulowani przez media i rząd. Z tym się zgadam.
Ale proszę wybacz, gdyby to były jakieś cudowne techniki, zawiłe plany. A to jest prostackie granie na najniższych instynktach. Opozycja również się daje w to wciągać.Niestety nie ludzie łykają wszystko jak pelikany (często mają też wszystko w 4 literach).
Bez prostackich tekstów i populizmu w żaden sposób do mediów się nie dostaną. Więc jak to pasożyty dostosowują się do panujących warunków.
Również musiałeś zauważyć wręcz kloaczny poziom mediów w tym kraju. Moim zdaniem dają ludziom dokładnie to co chcą, dostosowują się do tej naszej "pewnej części społeczeństwa". Wiesz, że jedynym rentownym dziennikiem na dzień dzisiejszy jest Fakt! O czym to świadczy. Każde media które będą chciały w większym zakresie promować myślenie i ciekawe materiały zginą w konfrontacji z Faktem.
Naprawy kraju nie powinno się zaczynać od zmiany system emerytalnego. Ale przyznasz, że przez ZUS wyciekają gigantyczne ilości pieniędzy i tak samo jak służba zdrowia wymaga gruntowych reform.
A teraz wróćmy do alternatyw politycznych.
Opozycja w tym PIS wpisuje się idealnie w ten cały obraz. Łatwo dali się wciągnąć w grę PO pt. "Zły pis zje wasze dzieci i psy". Nie są opozycją konstruktywną. Dobrym przykładem jest reforma emerytalna którą już wcześniej wspominałem. Poziom dyskusji na ten tama (z obu stron) był zatrważająco niski.
Telefony do brata, nienawidzenie własnego narodu, Hitler

Post factum najważniejsza była kłótnia czy Niesiołowski bardziej obraził dziennikarkę czy ktoś z PO dostał bardziej kijem czy może listewką.
PIS był by dla mnie realną alternatywą gdyby potrafił być ponad takie zagrywki. Przedstawiać swój pomysł ratowania gospodarki.
Dodatkowym argumentem przeciwko jest to, że niestety PIS bardziej przedstawia pomysły pro-socjalne niż realny twardy program naprawczy.
Ale z drugiej strony PIS rządził bardzo krótko i nie miał realnej władzy nad swoimi koalicjantami. Kilka ich inicjatyw było godnych odnotowania (CIT, podatek od darowizn, były też wpadki jak reforma edukacji, becikowe).
Postesbecka oligarchia ma się dobrze. Ale czy naprawę państwa powinno się zaczynać od walki z wiatrakami? System jest tak zbudowany, że mają się dobrze ciepłe posadki w ZUSach KRUSach, NFZetach, pseudo agencjach rządowych. Ten system jest bardzo silny. Moim zdaniem należy zmienić system polityczno-prawny tak aby oni nie mieli rację bytu. Przyznasz chyba, że złapać ich oskarżyć i skazać to setki lat. A ten pokrój ludzi jest niczym hydra, złapiesz jednego a już czterech czyha na jego miejsce.
Oczywiście należy ich ścigać i pakować do więzień ale myślę, że dużo skuteczniejsze jest pozbawienie ich źródełka to sami pozdychają.
Jak myślisz ilu z nich ma się świetnie dzięki głębokiemu syfowi w ZUS?
A ilu by straciło gdyby dokonano dobrej reformy całego tego systemu?