|
No i co? Tyle było płaczu, a mamy póki co jedną z najlepszych skuteczności punktowych z tych krajów, co rozpoczęły już na dobre mecze eliminacyjne i dodatkowo wszystkie cztery ekipy w trzeciej rundzie eliminacji, z rywalami do ogrania. Chcieliście lania rywali, no to Ruch i Legia pokazali jak się leje "ogórków", a i Lech ponoć kontrolował wynik, mimo że dalej grają bez napastnika, a rywala mieli bardzo niewygodnego. Moim zdaniem zaskoczyć w następnej rundzie może Ruch, o ile nie stracą Piecha do tego czasu.
Żeby nie było, że jaram się skutecznością na tym etapie, bardziej mi chodziło o to, że osiągamy lepsze rezultaty, niż kraje będące w naszym rejonie. Austria straciła mistrza, co im bardzo ogranicza możliwość zdobycia większej ilości punktów, bo ciężej się przebijać przez kwalifikacje LE, natomiast kwalifikacje LM ułatwiają bardzo osiągnięcie fazy grupowej LE, za czym idą zazwyczaj dodatkowe, większe punkty. Tym bardziej ważny będzie dwumecz Legii, który może nieco pogrążyć tegoroczny ranking Austriaków, a to nasz bezpośredni rywal w rankingu na następne lata.
Zostały im trzy ekipy, w tym dwie nierozstawione, najsilniejszy Rapid ma przed sobą groźną Vojovodinę, przeciętna Admira Wacker zagra przeciwko Sparcie Praga i nie jest tutaj faworytem, no i jeszcze dwumecz Riedu z Legią. Wspomniana Admira trzecie miejsce w tamtym sezonie osiągnęła bardzo niespodziewanie, bowiem była beniaminkiem - to raczej typowy jednorazowy fart debiutanta, zresztą już w pierwszej kolejce tego sezonu dostali u siebie z...Riedem. Co by nie mówić, ten kraj jest teraz w podbramkowej sytuacji.
Białoruś straciła dwie ekipy, zostały im dwie, w tym FK Homel, który zagra na...Liverpool FC. Prawdopodobnie ciągnąc ich będzie BATE, szczególnie że raczej formalnością będzie dla nich FG LE, ale szałowego punktowo wyniku po tym kraju nie należy się spodziewać. Izrael stracił już jedną ekipę, a Bnei Yehuda trafiła na PAOK, który zazwyczaj bardzo dobrze radzi sobie w Europie. Niemniej jednak być może będzie ten kraj stać na dobry wynik, bowiem Kiryat Shmona ma teraz dwumecz z Azerami o fazę grupową, a Hapoel zwyczajowo pewnie też ładnie zapunktuje. Duńczycy również już są z jedną ekipą mniej, a mają jeszcze w pucharach ligowego średniaka z Horsens, który zagra z liderem szwedzkiej ligi. W fazie grupowej LM jest już ich niespodziewany mistrz, trudno powiedzieć czego po nich się można spodziewać, natomiast Kopenhaga gra o LM, pierwszy etap to równorzędny rywal Club Brugge. Dani będzie o tyle ciężej, że mając pięć ekip punkty dzielą się właśnie przez taką liczbę drużyn, miejmy nadzieję, że nie poradzą sobie z tym lepiej niż Rumuni.
Generalnie jest wielka szansa powalczyć o poprawę pozycji naszej ligi w rankingu, kwestia taka, czy nasze ekipy będą w stanie z tego skorzystać. Na razie, mimo wszystko, prócz Śląska, to pierwsze etapy nastrajają pozytywnie.
|