FraMat napisał(a):

Przejmuję!
łatwe co by temat trochę rozruszać!
Na pewnym kontynencie leży sobie państwo, w którym językiem urzędowym jest język używany
u jednego sąsiada i to nie na terenie całego kraju, tylko w wybranych jego częściach.
Co ciekawe niby państwo to jest demokratyczne, jednak władzę nad nim sprawują osoby wybierane
w innych krajach.
Państwo w głównej mierze utrzymuje się z turystyki i dzięki temu segmentowi gospodarki
zawdzięcza swój rozwój, większość mieszkańców tego kraju zamieszkuje dolinę rzeki, nad którą leży
stolica naszego zagadkowego kraju.
Ciekawostką jest fakt, że wojsko w tym kraju stanowi tylko kilkunastu ochotników. Ale za to w każdym
domu jest broń.
Cóż to za kraj?