Wyświetl pojedynczy post
Ajax
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2003
Skąd: Poznań - emigracja

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18425
Stary 26.07.2012, 14:19
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Szpeniu,
Nierozsądny (eufemizm)to jesteś Ty. Zupełnie nie zdajesz sobie sprawy że prawdziwy kryzys w Polsce dopiero nadchodzi. A będzie DRAMAT. W ostatnich kilku latach gospodarka była trzymana na sztucznej kroplówce przez wydatki budżetowe związane z Euro i dotacjami unijnymi. Innymi słowy: jeśli popatrzysz na wzrost naszego długu publicznego to dokładnie jego zwiększenie finansowało nasz wzrost w ostatnich latach. Sytuacja zminiła się dramatycznie bo na chwilę obecną budżet (i to nie tylko państwowy ale i lokalny) nie jest w stanie sfinasować już praktycznie żadnych inwestycji co oznacza że w porównaniu w poprzednimi latami będziemy mieć do czynienia z dramatycznym spadkiem. A sprawa jest tym gorsza że na wskutek wzrastajacego zadłużenia i rosnących kosztów finansowania dramtycznie zaczynają rosnąć koszty obsługi naszego długu. Powoli wpadamy w pułapkę zadłużenia. Jeśli dodamy do tego że poczynione inwestycje (chociażby drogowe) na wskutek żenujących błędów w najbliższym czasie nie przyniosą gospodarce żadnych korzyści a wręcz generować będą dodatkowe wydatki (patrzmy chociażby na drogi) to dostaniemy obraz czarnej d... w którą właśnie za sprawą miłościwie nam panujacych wkraczamy. Na chwilę obecną naprawdę nie widać nawet skąd miałoby przyjść swiatełko: eksport leży bo nasi głównii partnerzy w Unii przeżywają kryzys, konsumpcja wewnętrzna jest skutecznie duszona przez wzrastajace podatki a inwestycje (o tych budżetowych już pisałem) przedsiębiorstw leżą bo banki koncentrują się na tym jak wyciągnąć kasę z padających przedsiębiorstw i transferować ją do upadających firm matek a nie na nowych kredytach inwestycyjnych.

Na szczęście nie jest tak do końca jak mówisz, nasz dług publiczny w latach 2001-2006 wzrósł 7 krotnie i czy nie było nas stać na finansowanie długu? Pamiętasz jakiś wielki kryzys czy krach bo ja nie.

W latach 2006-2011 nasz dług wzrósł 1,5 raza, nie jest to tak. Na dzień dzisiejszy nie grozi nam katastrofa. Od początku kryzysu nasz eksport w relacji do PKB miał tendencje wzrostową, teraz pojawiały się pierwsze prognozy, że spadnie.

Pamiętaj również o szarej strefie która w takich warunkach jest poduszką powietrzną. Sporo "bezrobotnych" to ludzie którzy pracują na czarno w UE i przesyłają kasę do PL. Spowolnienie gospodarcze musi nastąpić nie można ciągle żyć na kredyt. Z drugiej strony jakakolwiek próba reform w tym kraju spotka się z murem nie do przejścia. Spowolnimy ale ciągle będziemy mieli wzrost gospodarczy. Mamy zbyt zaradnych ludzi w tym kraju. Chociaż rząd robi co może, żeby przeszkadzać.

Reforma emerytalna która jest dalece za mało restrykcyjna i radykalna i tak została zaatakowana. Gawiedź musi pojąć, że nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.