Watts napisał(a):

Piłkarze Śląska mieli wczoraj problemy z przyjęciem piłki, nieatakowanym futbolówka potrafiła odskoczyć na kilka metrów jak początkującym trampkarzom lub kukłom wykonanym z drewna. Zastanawiam się, po co polskim klubom obozy i okresy przygotowawcze, skoro na pierwsze pucharowe potyczki wychodzą i wyglądają jak wyciągnięci prosto z plaży, i to jeszcze na niemałym kacu. Nie zapeszam przed dzisiejszymi meczami przede wszystkim Legii i Lecha, ale Ruch też może przyciąć tam w chuja.
Nie wyrokuję wyniku dwumeczu z Helsingborg, ale na papierze pojedynek wygląda chyba dość jednostronnie. Całe szczęście, że te eliminacje to jedna wielka loteria. Szkoda, że jedynym argumentem przemawiającym za Śląskiem jest nieprzewidywalność rozgrywek.
|
Lubisz się wygłupiać? Pisać głupoty, które nie mają potwierdzenia w faktach?
Te eliminacje to loteria? Piszesz coś takiego a sprawdzałeś wyniki?
Tekstu o argumencie w postaci nieprzewidywalności rozgrywek nawet się nie chce komentować.
Śląsk grający tak jak w rundzie jesiennej miałby wyrównane szanse ze Szwedami, jednak ostatnie zawirowania w klubie( konflikt Diaza z dziadkiem, eksperymentalne zestawienie obrony, brak klasowego napadziora) sprawiają, że to Szwedzi będą faworytem. Dyscyplina w obronie, groźne kontry z użyciem skrzydłowych Patejuka i Soboty, oraz świetnie bity stałe fragmenty przez Milę to jedyna szansa Śląska na sukces.