Baala napisał(a):

|
No nic trzeba poczekać na rw88 by wlał trochę miodu w nasze serca...
|
Miodu? Ja realnie oceniam rzeczywistość, nie słodzę. Chociaż faktycznie jak się patrzy na grę Śląska, to pozostają wątpliwości, że mistrzem Polski zostaje tak grająca ekipa...Z drugiej strony mistrzem został trochę lepszy Śląsk, niż ten obecny - defensywa była niewątpliwie lepsza, w ataku byli w jakiejś tam formie Diaz z Voskampem, którzy coś tam potrafili, zamiast parodii piłkarza Gikiewicza.
Swoją drogą to trudno mi sobie wyobrazić większego hamulcowego w drużynie niż Giki, nawet jeśli Śląsk coś kreował to i tak kończyło się to na podaniu do Gikiewicza. Moim zdaniem korzystniej dla drużyny byłoby postawić w ataku Wasiluka - przynajmniej większy, to jest JAKAKOLWIEK nadzieja, że piłka się od niego odbije i wpadnie do bramki. Powiem tak, bez cienia ironii czy żartu, zupełnie poważnie wszedłem po wczorajszym meczu na statystyki 90minut.pl żeby sprawdzić, czy los jest dla Gikiewicza łaskawy i przez te kilka sezonów jakimś cudem udało mu się przekroczyć w sumie pięć bramek w naszej lidze. I co? 38 spotkań, 5 goli...Toż to masakra! Przecież Grzelak, Nowak czy nawet Ślusarski wyglądają przy nim jak Bogowie futbolu!
Ja tego po prostu nie rozumiem. Oddali Bilińskiego na Litwę, który coś tam jednak potrafił strzelać i ma za sobą dobry sezon w I lidze, a zostawili w składzie taką pokrakę. Oni chcą Dwaliszwiliego, ale przecież Aleksander z Sandecji, czy Kędziora z Piasta byliby niewątpliwie dużym skokiem jakościowym w stosunku do Gikiewicza, mogli nawet Abbota wziąć za darmo...Ja wiem, że kibice Śląska lubią "Gikiego" za "waleczność", ale jego piłkarskie umiejętności są zerowe, nawet jak na naszą ligę. Śląsk w dwumeczu grał praktycznie w dziesięciu, a wygrał 2-1, dla mnie to sukces, naprawdę.
Ale dosyć o Gikiewiczu, o znęcaniu się nad piłkarzami Śląska, chociaż mam dziką ochotę dowalić chwalonemu (wtf!?) Kazmierczakowi, absolutnego człapaka jak dla mnie, który chował się przy każdej możliwej próbie zagrania do niego z linii obrony. Fakty są takie, że mecz meczowi nie równy i nie jest powiedziane, że przeciwko Szwedom nie wyjdzie lepiej grająca, lepiej ustawiona drużyna Śląska i awansu nie wywalczą. W każdym razie mają jeszcze dwie szanse eliminacyjne do FG LE. Przypominam:
13.07.2012 r. i 21.07.2012 r. Lech Poznań - Inter Baku 1-0 i 0-1 (po karnych: 9-8)
...a potem:
16.09.2012 r. Juventus Turyn - Lech Poznań 3-3
4.11.2012 r. Lech Poznań - Manchester City 3-1
Jak widać czasem rundy eliminacyjne są tylko po to, by je przejść. Mam nadzieję, że tak samo będzie w przypadku Śląska, któremu tak jak wtedy Lechowi w eliminacjach brakowało przede wszystkim napastnika.