Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#216
Stary 24.07.2012, 22:30
murray napisał(a):Wyświetl post
Jeszcze Zilina z jakimiś paparuchami.
To nie paparuchy, tylko bardzo solidna ekipa, pierwsza od dawien dawna izraelska ekipa z solidną defensywą, do tego szybko grająca piłką w ofesnywie. Ja rozumiem, że niektórzy przyzwyczajają się do nazw, żyją trochę sukcesami drużyn z przeszłości, myślą że jak Izrael to tylko Maccabi Hajfa, Hapoel Tel-Awiw czy Maccabi Tel-Awiw, ale czasy się zmieniają i tak jeszcze z cztery lata temu - w przypadku Polski dajmy na to - Lech Poznań był totalnym noname'm w Europie, a teraz jest to drużyna rozstawiona we wszystkich rundach eliminacyjnych, dzięki świetnym wynikom w LE.

Nie jest więc powiedziane, że za cztery lata Hapoel Ironi Kiryat Shmona nie będzie ekipą regularnie kwalifikującą się do rozgrywek grupowych, a przykładowo ludzie zapomną o takim Maccabi Tel-Awiw, tak jak teraz "zapomnieli" o możnym Beitarze Jerozolima. Natomiast MSK Żylina grała w LM, ale o ile dobrze pamiętam w kolejnym sezonie odpadła z Islandczykami w LE, stąd nie wiem skąd przekonanie o sensacji w przypadku tego pojedynku. To samo z ligami, teraz (czy też kilka lat temu) wszyscy się dziwią, że Azerowie nie dostają łupnia, a za cztery, czy pięć lat być może ten kraj będzie się bił o drugą ekipę do eliminacji LM, tak jak to się stało z Cyprem.

Weźcie pod uwagę, że nie jest problemem dobicie do rejonów 17-25 miejsca, bo nie jest aż tak wielkim problemem sprowadzenie zawodników na poziomie lig polskiej, chorwackiej, rumuńskiej, czeskiej, serbskiej, szwedzkiej i tak dalej - takich zawodników, jak mają kluby np. w Polsce jest na rynku na pęczki, dlatego jeśli kilka klubów w tego typu egzotycznej lidze ma kasę, to raczej z łatwością znajdą piłkarzy-przeciętniaków na poziomie tych lig pozwalających swojej lidze na rywalizację w rejonach 17-25 miejsca w rankingu. Stąd też różnice się tak zacierają, w tych krajach pojawia się kasa, to i w oparciu o zagranicznych piłkarzy (przynajmniej w początkowej fazie) można zbudować progres. Schody zaczynają się około miejsca 15 w górę, bo tam już sama kasa może nie wystarczyć - tam potrzebna jest również regularność, szkolenie, długofalowy plan realizowany nawet w przypadku słabszego finansowo okresu, tak jak to się ma w przypadku Belgów, Holendrów, czy nawet Greków.

Swoją drogą to Azerbejdżan jest jeszcze o tyle ciekawym i wyróżniającym się przypadkiem, że tam bardzo, bardzo mocno postawiono na szkolenie i za ileś lat powinno im to pozwolić na jeszcze pełniejszy progres. Generalnie w mojej opinii nie powinno się w futbolu patrzeć na nazwę kraju, ale na jego...zamożność i, nazwijmy to, zaangażowanie. Ktoś powie, że kasa nie decyduje - to powiedzcie mi, czemu Serbowie, mimo wielu talentów światowej klasy i całej rzeszy niezłych i przeciętnych piłkarzy rozsianych po Europie mają tak stosunkowo słabą ligę? Bo Serbscy piłkarze wolą grać nawet w Polsce, Rumunii, czy na Cyprze, ponieważ tam jest...kasa.

Oczywiście mając szkolenie zorganizowane na szeroką skalę, najwyższej światowej klasy można różnice zniwelować, ale to ma sens wtedy, gdy mówimy o dwóch krajach mających w miarę zbliżone do siebie fundusze. Zresztą to może tyle na ten temat, bo zrobiło się offtopicowo.
Odpowiedz cytując