|
Jedna sprawa niepokoi. Nawet jakby ten Duńczyk się spodobał, to jeszcze się trzeba dogadać. A Jacek bynajmniej noe słynie z ekspreowych negocjacji. On raczej zawsze uznaje zasadę że " jest czas". Więc moja watpliwość po ilu miesiącach dojdą do porozumienia ?
Druga sprawa Romell Quioto i jego certyfikat ile kolejek straci kopacz zanim papier ten dotrze do Polski z Hondurasu ?
. .
|