martin_6 napisał(a):

1. Nie do końca się zgodzę. Bo ja na przykład z reguły unikam czytania gazet, które uważam za szmatławce. Ot, takie moje dziwactwo. Więc nie jestem ich czytelnikiem, ergo nie mam prawa do nazwania żadnej gazety szmatławcem, nawet w najbardziej oczywistych przypadkach. 
2. Ja czytelnikiem GPC nie jestem, ale czasem w jakichś Empikach styczność z nią mam, czasem natrafię gdzieś na jakiś artykuł (w sumie nie wiem, czy to nie wypełnia Twojej definicji czytelnika, bo jej nie podałeś), więc spróbuję ocenić. A ocena moja jest dość negatywna. Tabloidowa forma, obiektywności brak choćby udawanej (co nie jest w sumie koniecznie czymś jednoznacznie złym, mają swój dość jasny punkt widzenia i go eksponują, gorsza jest udawana obiektywność), polityka informacyjna polegająca bardziej na eksponowaniu informacji pasujących do profilu ideologicznego (w sumie typowa dla mediów jako takich, kwestia nasilenia tego zjawiska). Końcowa ocena jest najsurowsza z możliwych - poziom Gazety Wyborczej. Mocne stwierdzenie, wiem, wiele osób się z tym nie zgodzi, ale ja tak to widzę.
|
ad1
No więc ja nie zgodzę się z tezą że nie czytając danej gazety możesz w sposób merytorycznie uzasadniony formułować opinię że dana gazeta jest/nie jest "szmatławcem". I powiem szczerze że to stwierdzenie wydaje mi się być tak oczywiste że wręcz nie wymagająca dodatkowych argumentów. Uważam że w oparciu o pewne przesłanki (znajomość dziennikarzy piszących dla danej gazety, konkeksje polityczne redakcji, opinie znajomych itp, itd) możesz wyrobić sobie jakiś pogląd na temat danej gazety nawet jej nie czytając ale jeśli pogląd ten sprowadzi się do opinii że bez czytania możesz zaklasyfikować ją jako "szmatławiec" to dokonujesz "gwałtu" na zasadach prawidłowego wnioskowania. Pomiędzy unikaniem czytania gazet że względu na fakt że nieodpowiada Ci jej profil a nazywanie tej gazety "szmatławcem" istnieje przepaść. Oczywiście nikt nie odbiera Ci "prawa" do formułowania takich opinii ale jednocześnie musisz przyjąć ze zrozumieniem fakt że potencjalny adresat takich tez będzie miał prawo poddać w wątpliwość Twoją zdolność racjonalnej analizy.
Dlatego tym ciekawsze byłoby zapoznanie się z przykładami tych
"najbardziej oczywistych przypadków".
ad2
Z całą pewnością to:
czasem w jakichś Empikach styczność z nią mam, czasem natrafię gdzieś na jakiś artykuł nie wyczerpuje moim zdaniem definicji czytelnictwa. Dla potrzeb tej dyskusji przyjmijmy że czytelnikiem jest ten kto zapoznał się (nie mówię przeczytał od deski do deski) z powiedzmy sześcioma numerami (jeden tydzień). Tym niemniej z zainteresowaniem odbieram Twoją próbę oceny GPC. Odnosząc się do poszczegolnych zarzutów:
Tabloidowa forma: O ile dobrze rozumiem to taki był własnie początkowy zamysł redakcji. Z upływem czasu doszli jednak do wniosku że chcą ewoluować w stronę "dziennika opinii". I format gazety ulegał zmianom (nawet kilkukrotnym). Dlatego (biorąc pod uwage to że nie jesteś czytelnikiem) nie jestem pewien czy Twoja uwaga odnosi się do jej ostatniej wersji. Rozumiejąc że pojęcie tego jaka "forma jest tabloidowa" samo w sobie jest dość subiektywne mogę napisać że mój znajomy będący jednocześnie redaktorem jednego z ogólnopolskich tabloidów stwierdził że obecny format GPC nie jest już tabloidowy i konkurencją dla niego nie jest.
Brak obiektywności: Trudno nie zauważyć braku konsekwencji w Twojej argumentacji. Z jednaj strony stawiasz to jako zarzut, z drugiej piszesz że:
mają swój dość jasny punkt widzenia i go eksponują, gorsza jest udawana obiektywność . Odnoszę wrażenie że
"obiektywności" w tym sensie w jakim piszesz nie ma żadna gazeta na świecie (przecież zawsze redakcja ma jakieś poglądy). Problem sprowadza się moim zdaniem do tego aby w głoszeniu swoich opnii nie posuwać się do manipulacji. I uważam że pod tym względem GPC wyróżnia się bardzo pozytywnie na tle tzw: mediów mainstreamowych (czyli jak rozumiem to co Ty określiłeś jako
udawana obiektywność ).
Eksponowanie pewnych informacji: W zasadzie argumentacja powiela to co napisano powyżej. Dodam jeszcze że jeśli weźmesz pod uwagę fakt że GPC w zasadzie jako jedyna (Nasz Dziennik ma jednak nieco inny charakter) staje przeciwko mainsteamowi to naprawdę trudno jest się spodziewać czegoś innego. Tym bardziej że bardzo duża grupa jej czytelników oczekuje od GPC właśnie tego.
Oczywiście nie zgadzam się ze stwierdzeniem że GPC to taka GW tyle że po prawej stronie. Wspomniałem już wcześniej: różnica miedzy GPC i GW jest taka że ta pierwsza nie posuwa się do manipulacji. Po drugie (a w zasadzie po pierwsze) zasadnicza różnica polega na tym jakie racje się reprezentuje: czy chodzi o petryfikację obecnego sytemu oligarchicznego czy o jego rozbicie, czy chodzi o transfer zasobów do zamknietego kręgu "wtajemniczonych" czy może o umożliwienie partycypacji w nim jak najwiekszej liczbie obywateli, czy chodzi o realizację polityki wasalizacji kraju czy może o próbę jej upodmiotowienia itp, itd. Naprawdę nie uważam aby "wizja GPC" i "wizja GW" były ode mnie równoodległe i równie neutralne dla Polski. Jedna z nich jest znacznie bliższa temu co uważam za dobre dla tego kraju.