Grantar napisał(a):

Ale bredzisz.
Kogo to niby podkupili menedżerowie Legii, Zagłębiu czy Amice?
Takie akcje mogą mieć miejsce w przypadku jakichś mega-talentów które wcześnie rozbłysły, ale ogólnie to jest S-F. Dla Twojej informacji: młodzi polscy piłkarze non stop wyjeżdżają na zachód szkolić się i większość ... niedługo później wraca.
Nigdzie piłkarz nie jest chłopem pańszczyźnianym, ale większość - jeżeli tylko może - pierwsze szlify zdobywa w macierzystym klubie. Bo tak łatwiej, bo tam go już znają i świadomie dają mu szansę. Gość wyrabia sobie nazwisko i dopiero wtedy rozgląda się za nowym klubem. A stary zarabia. Tak to działa na całym świecie.
No właśnie - chory z Ciebie człowiek. Tak bardzo się zapędziłeś w bronieniu Bednarza, że podważasz model który działa w każdym rozwiniętym piłkarsko kraju. I opierając się na czym? Na własnych urojeniach.
Powtarzam: zdarzają się przypadki, że mega-talenty są wcześnie wyławiane, ale są one jednostkowe w skali całego świata. Po prostu - takich zawodników jest bardzo mało, no i muszą zabłysnąć odpowiednio wcześnie. Bo niestety: na kilkunastu zdolnych i dobrze zapowiadających się piłkarzy poziom takiej Bundesligi może osiągnąć jeden - dwóch. Do tego: prędzej się rozwiną grając u nas niż siedząc a Niemczech na ławce. Takiego Świerczoka odesłali z K-Launtern żeby sobie u nas pokopał, tak jak kiedyś Piszczka. Ten ostatni stracił tylko na korupcji w naszej lidze, bo sportowo się rozwinął na tyle, żeby zacząć na dobre karierę w Hercie.
Zresztą - po .... menedżer ma za grosze lub darmo dawać swojego piłkarza do klubu, gdzie jest spora szansa że zaginie, jeśli może dać mu sobie pograć w słabej Ekstraklasie? Pogra taki Rybus czy inny Wolski krócej lub trochę dłużej, a potem się go opyli na zachód za kilka milionów. W ten sposób menedżer dostanie dwie prowizje - za pierwszy profesjonalny kontrakt i za transfer.
I tak to się kręci w Polsce. Ale nie: geniusze pokroju Grantara już przejrzeli spisek.
Nie no, ludzie, ręce opadają...