Co za wiocha. Legia grając w 11 na 10 dała sobie wrypać gola na 2-2 ogórkom z Łotwy, a Amica po raz kolejny na kaukaskiej ziemi ledwie remisuje i jeszcze kończy mecz w 10.
Oczywiście w kontekście rewanżów w Polsce wyniki są akceptowalne i dają lepsze położenie naszym zespołom, ale podsumowując - siara na 3,5 tysiąca kilometrów
