Szpen napisał(a):

|
Wiślaku, zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie stosujesz się do punktu 8 regulaminu PiS: "Jak się rzuci oszczerstwa czy głupotę, przez tydzień nie pojawiać się w mediach." Zobacz Jarka. Powiedział głupotę o Euro - zniknął. Powiedział o In-vitro - zniknął. Wróc do swojej książeczki z przykazaniami i posłuchaj głosu swoich kolegów - fachowców.
|
Jak widać Szpenio postanowił ponownie zaszczycić mnie swoim komentarzem. Nie powiem jednak abym czuł się specjalnie tym faktem wyróżnionym

. Jeśli jednak młodzieżówka wydała polecenie "armaty zamiast masła" to co zostało biednemu Szpeniowi: atakuje! Na jego nieszczęście nie pozwolili mu się stosować do punktu 8 regulaminu (bo biorąc pod uwagę wypuszczane przez niego z częstotliwością karabinu maszynowego głupoty chłop miałby permananetnego bana na forum): ale tym sposobem inni uczestnicy mają trochę zabawy z pajaca a PO dodatkowo kompromituje się osobą Szpenia.
Ale żeby choć trochę pozostać przy temacie: biedoki z PO coś słabo instruują swoich poputczikow. Cała ich filozofia "obrony" przed zarzutem o niedopełnieniu obowiązków w zwiazku z lotem smoleńskim miała być oparta o jedno zdanie z postanowienia prokratury, tymczasem nie zauważyli że w samym dokumencie stoi jak byk:
" Niewłaściwa realizacja tych zadań stanowi o niedopełnieniu obowiązków przez pracowników KPRM, co wykazane zostanie poniżej.
Należy w tym miejscu jeszcze raz podać, iż funkcjonariusze KPRM wykonywali czynności przede wszystkim, w ramach przygotowania wizyty zagranicznej Premiera Donalda Tuska. (...) Koniecznym jest przy tym zaznaczyć, iż za bezpieczeństwo operacji lotniczych, jakimi były loty z Warszawy do Smoleńska i z powrotem w dniach 7 i 10 kwietnia 2010 r. odpowiadał przewoźnik, którym w tym wypadku był, m. innymi 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego."
"na wysyłane sygnały o złym stanie lotniska pojawiały się uspokajające komunikaty strony rosyjskiej, o przygotowaniu lotniska na dzień 7 i 10 kwietnia 2010 roku."
"Jednocześnie niewątpliwym jest, co opisano szczegółowo powyżej, iż w działaniu zarówno funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak i Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie występowały liczne nieprawidłowości, sprowadzające się z jednej strony do zbyt późnego i niestarannego przekazywania informacji, albo wręcz nie przekazywania informacji, pomiędzy zaangażowanymi w przygotowania instytucjami i podmiotami, w tym rosyjskimi, a z drugiej do braku właściwej i natychmiastowej reakcji na nieudzielanie informacji przez stronę rosyjską. Jaskrawym tego przykładem jest zwłoka pracowników Ministerstwa Spraw Zagranicznych w notyfikowaniu stronie rosyjskiej wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego"
"Stwierdzone nieprawidłowości nie miały bezpośredniego związku z przygotowaniem do wizyt z 7 i 10 kwietnia 2010 roku, natomiast dotyczyły szeregu czynności podejmowanych, w okresie poprzedzającym katastrofę. W swojej zasadniczej części nieprawidłowości te, szeroko opisane powyżej, sprowadzały się do: - niewłaściwej koordynacji realizacji porozumienia, - niewywiązywania się z obowiązku ustalania limitów dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym na potrzeby osób uprawnionych, - niewywiązywania się z obowiązku powiadamiania stron o przyznanych limitach, - niesporządzania w większości przypadków zamówień o potrzebie wykorzystania wojskowego specjalnego transportu lotniczego, - nierzetelnego prowadzenia ewidencji zawiadomień, składanych zamówień i wykonanych lotów, - bezpodstawnej odmowy skorzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego przez podmiot do tego uprawniony. Odpowiedzialność, z tytułu niedopełnienia powyższych obowiązków, spoczywa na funkcjonariuszach, w zakresie których obowiązków pozostawało dysponowanie wojskowym specjalnym transportem lotniczym, a to na Zastępcy Dyrektora Biura Dyrektora Generalnego KPRM Monice Bonieckiej i Radcy Szefa KPRM w Biurze Dyrektora Generalnego Miłosławie Kuśmirku. Obowiązek nadzoru nad tymi funkcjonariuszami ciążył natomiast na Szefie KPRM Tomaszu Arabskim, który jak wykazano, scedował na te osoby, nałożone na niego obowiązki koordynatora. Wymienieni funkcjonariusze Biura Dyrektora Generalnego mając pełną świadomość zakresu powierzonych im obowiązków, w swoich działaniach w tym zakresie, co najmniej godzili się na ich wypełnianie niezgodnie z przepisami. Potwierdzają to przede wszystkim ich zeznania oraz analiza dokumentacji, wytworzonej w ramach dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym. Niezgodne z prawem działania, podległych urzędników, akceptował natomiast Szef KPRM Tomasz Arabski, o czym również świadczą jego zeznania"