Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2248
Stary 16.07.2012, 00:50
Szpen napisał(a):Wyświetl post
1.czy rozdzielenie wizyt miało wpływ na śmierć prezydenta? Miało. Razem z nim zginąłby także premier. To tyle.
2. Kaczyński wybierał się do Katynia tylko w roku wyborczym. To także fakt. Prezydenta Rosji w Katyniu z Polakami nigdy nie było. Ten rok był przełomowy. To drugi fakt. Mam gdzieś, czy premier wykręcił się z wizyty z Kaczyńskim, czy o niczym nie wiedział. Dla mnie ważne jest, że wreszcie Rosja pokazała, że Katyń był straszny dla Polaków. I zaczynają powoli za niego przepraszać. Taki był kontekst tego spotkania.
Pozwolę sobie skomentować tę żałość zaprezentowaną przez kolegę (?) Szpenia bezpośrednimi cytatami z wywiadu z Macierewiczem udzielonego GPC.
ad1
O wpływie rozdzielenia wizyt na śmierć prezydenta:
"Jakie były konsekwencje decyzji premiera o rozdzieleniu wizyt?
Zeznania kilkudziesięciu urzędników potwierdzają, że przestali wtedy zajmować się przygotowaniami do wizyty prezydenta. To wstrząsająca lektura. Identycznie wyglądają zeznania rosyjskie. Najbardziej chyba cyniczna jest deklaracja premiera, że gdy otrzymał zaproszenie od premiera Putina na uroczystości katyńskie, to „działania Kancelarii Premiera na tym się skoncentrowały, to znaczy na moim spotkaniu z premierem Putinem. Byłem przekonany, że to również ułatwia organizację udziału prezydenta w uroczystościach 10 kwietnia”. Tusk zeznał to w 2011 r., kiedy wiedział, że to bojkot wizyty prezydenta ze strony kierowanych przez premiera urzędów i gra z Putinem przeciw prezydentowi, przyczyniły się do tragedii smoleńskiej.
Na czym polegał ten bojkot?
Nie załatwiono odpowiedniego statusu dyplomatycznego dla wizyty prezydenta, co pozwoliło Rosjanom traktować ją jako „prywatną” i nią się nie zajmować. Minister Sikorski przez 1,5 miesiąca odmawiał oficjalnego zgłoszenia – notyfikacji – wizyty prezydenta, a MSZ utrudniało ministrom prezydenta kontakty ze stroną rosyjską, odwołując ich wizyty! Najwyżsi urzędnicy rządu wchodzili w porozumienie ze stroną rosyjską na szkodę prezydenta. To nie były działania przypadkowe i indywidualne, ale wynikające z decyzji premiera."
ad2
O kontekście spotkania Tuska z Putinem w Katyniu
"Co takiego jest w tych zeznaniach?
Deklaracja ministra Arabskiego złożona podczas przesłuchania brzmi następująco: „Ewentualne uroczystości z udziałem dwóch premierów w Katyniu były równoległą koncepcją do organizacji przez stronę polską uroczystości w Katyniu z udziałem premiera i ewentualnie prezydenta Polski”. To oznacza, że rząd Donalda Tuska traktował planowaną wizytę prezydenta jako alternatywę do przygotowywanego równolegle spotkania z premierem Rosji. Prowadzono grę, w której ostatecznie przeważyły interesy Władimira Putina, i zaczęto działać razem z nim przeciwko polskiemu prezydentowi.
Jakie są tego dowody?
Najlepszym świadectwem jest notataka prezydenckiego ministra Mariusz Hnadzlika z 8 grudnia 2009r., w której relacjonuje on swoją rozmowę z ambasadorem Rosji. Na spotkaniu zapowiedział wyjazd prezydenta Kaczńskiego na uroczystość w Katyniu. Notatkę ze spotkania przesłał do MSZ i do ministra Arabskiego z adnotacją, mówiąca wprost , że Rosjanie prowadzą grę , chcąc przeciwstawić sobie władzw Rzeczpospolitej. Apelował aby nie dać się zmanipulować i razem uzgodnić , jak Polska będzie reprezentowana w Katyniu."
I jeszcz bardzo moim zdaniem trafny komentarz profesora Nowaka do tego "kontekstu":
"Tak się złożyło, że miałem okazję w tym czasie przeprowadzić obszerną rozmowę z prezydentem Lechem Kaczyńskim (publikowaną później w „Arcanach. Warto przytoczyć jego komentarz do tamtej sytuacji: „Moskwa grała teraz wyraźnie w taki sposób, by nie było tego strasznego prezydenta Kaczyńskiego w czasie obchodów 1 września w Gdańsku: albo będzie Kaczyński, albo przyjedzie Putin. Na szczęście tego Tusk nie dał sobie narzucić, by Moskwa decydowała, gdzie w kraju wolno być prezydentowi, a gdzie nie. Tak to mogło być w 1944 czy 1945 r.”.
Jakże prezydent naiwnie nie docenił Donalda Tuska… W 2010 r. szef polskiego rządu nie miał wątpliwości: „Kluczowa dla interesów Polski była obecność premiera Putina w Katyniu”. W samej rzeczy, to dla interesów imperialnej Rosji Putina kluczem do Warszawy była zgoda polskiego premiera, by uznać, że to oni dwaj – Putin z łaskawie dopuszczonym do konfidencji Tuskiem – lepiej rozumieją i realizują „polski interes” od demokratycznie wybranego prezydenta Rzeczypospolitej. Premier Tusk jasno stwierdził, że prezydent, konstytucyjnie odpowiedzialny za interesy polskiego państwa, nie ma w tej sprawie nic do gadania. I starał się to udowodnić sposobem (nie)przygotowań do tej drugiej, „gorszej” wizyty w Katyniu – tej z 10 kwietnia."
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 16.07.2012 o godz. 01:17.
Odpowiedz cytując