milosz napisał(a):

|
Grantar czyli Ty jednak w istocie nic nie rozumiesz, tu nie chodzi o Valckx'a, tylko o pewien projekt, zatrudnienia na funkcji dyrektora sportowego człowieka, który będzie budował klub ze znajomością tych z zachodu, może być były dyr. sportowy z ligi niemieckiej, czy francuskiej,
|
Ależ jak najbardziej. Złośliwi pytają o konkretne nazwiska. Ja Valckxa przed jego przyjściem do Wisły nie znałem, ale jestem przekonany, że po Europie hasa wielu potencjalnych nowych Valckxów. Tu chodzi o stanowisko. Jeżeli jakiś klub kupuje tanio i sprzedaje z zyskiem, to gdzieś tam siedzi jakiś - dla nas - "anonim", który miałby podobny impet zatrudniony w naszym klubie. Ale Wisła po tych wszystkich przygodach z trenerami i innymi pracownikami pionu sportowego musi mieć już reputację Polonii Warszawa. Zresztą, szkoda zatrudniać drugiego Valckxa, żeby znowu coś nie poszło po myśli Wszechwymiatającego i żebyśmy go musieli wydupcyć po roku pracy. Pracy, a nie kontraktu, bo płacenie bajońskich sum "zwolnionym" już utrzymankom na urlopach to też wyjątkowa cecha Bossa. Jakby tak policzył opłacanie wakacji Valckxowi, Kasperczakowi, Maaskantowi i innym, których nie pamiętam, może wyszłoby nam ciut koło tego, co dzisiaj szumnie nazywane jest naiwnie "dziurą budżetową", a w osobliwych kręgach oscylujących wokół Myślenic "holenderską dziurą". No ale nie moje pieniądze, nie mój cyrk.