Worcester napisał(a):

Gdyby PiS odrzucił socjalizm na pewno oddałbym na nich głos. A głosuję zawsze na KNP.
Inną sprawą jest, że świadomych wyborców w Polsce jest około 5%. Mówię o takich, którzy ogarniają Smitha, , austriacką szkołę ekonomii, również chicagowską szkołe i dla kontrastu Keynesa(a tfu!). Tylko to 5% według mnie nie daje się wciągnąć w jałowe przepychanki PO-PiS, Tusk - Kaczyński. Niestety.
To świadczy o nas jako narodzie. Pod względem pracy fizycznej jesteśmy w czołówce, natomiast pod względem chęci rozwijania intelektu to jest dramat. Dlatego później mamy takie wyniki wyborów.
Na RP głosują...oszołomy? RP nie jestt partią liberalną. Sam postulat darmowego internetu w ich progrmie wyborczym ich dyskwalifikuje. Owszem, mają kilka ciekawych liberalnych pomysłów na gospodarkę, jednak jak ekonomiści z austriackiej szkoły ekonomii twierdzili, liberalizm można realizować całościowo albo w ogóle. Już pomijam ich poglądy na sprawy światopoglądowe, bo to wiadomo
PO to partia lewicowa, więc o jakim liberaliźmie tu mówimy? Sam fakt zwiększania obciążenia podatkowego dyskawlifikuje ich w całości, więc dalsze wywody na ten temat są pozbawione sensu. PO ma duży elektorat bo odzwierciedla poglądy i idee większości Polaków. W Platformie ich nie widać, są zmieniane lub formowane na poczekaniu. Tak samo robi większość naszego społeczeństwa. Bierze się to z braku wiedzy i chęci do jej powiększania w takich obszarach jak np. ekonomia. Dochodzą do tego lewicowe media i nieszczęście gotowe.
Platforma jest partią mas. Masy mają to do siebie, że są głupsze od mniejszości, nie mają sztywnych poglądów i łatwo nimi manipulować.
Cała sytuacja na "rynku" politycznym jest smutna. Nie widać nadziei na poprawę układu sił. Jedynym ratunkiem jest duży kryzys, który dawałby szanse na pozbawienie obecnych elit władzy.
|
Ponieważ zacytowałeś mój post czuję sie w obowiązku odnieść:
1. Jeśli chodzi o o to czy wyborcy RP i PO są "wolnorynkowcami" zgadzam się z Tobą. RP z liberalizmem ma tyle wspólnego co Wojewódzki i Figurski a w PO elektorat "wolnorynkowy" stanowi nieznaczny margines. Dlatego też wyraziłem swoją wątpliwość czy akurat ustawa proponowana przez PiS może wpłynąć na przesunięcie elektoratu pomiędzy PiS a PO czy RP.
2. Trudno jest mi się natomiast zgodzić z tym że kryterium uznania za
"świadomego wyborcę" ma być to:
"ogarniają Smitha, , austriacką szkołę ekonomii, również chicagowską szkołe i dla kontrastu Keynesa ". Moim zdaniem to raczej prosty przepis na zamknięcie się w ciasnym kręgu sekciarstwa. No bo niby dlaczego "
świadomy wyborca" nie powinien mieć pojęcia na temat społecznej nauki Kościoła, historii Polski, historii powszechnej czy znajomość współczesnej makroekonomii?
3. Z powodów opisanych w punkcie 2 wynika to że nie zgadzam się również z tym stwierzeniem: "
Tylko to 5% według mnie nie daje się wciągnąć w jałowe przepychanki PO-PiS, Tusk - Kaczyński". Moim zdaniem spór toczony obecnie pomiędzy PiS a PO ma znaczenie absolutnie fundamentalne. Uważam że dopiero po ewentulanym obaleniu obecnego ukladu oligarchicznego będzie można podjąć próby wdrożenia jak największej ilości rozwiązań liberalnych. W obecnym ukladzie wszelkie takie wysiłki przypominają mi raczej próby wdrożenia liberalizmu w państwie Raula i Fidela. Nawet nie syzyfowe, zwyczajnie śmieszne.