|
Kostyra rzeczywiście bzdury opowiadał z tą przewagą Chisory w pierwszych 3 rundach. Chisora owszem atakował, ale krzywdy Hayowi nie robił, natomiast co już było widać pod koniec 4 rundy siadał kondycyjnie. Tym w moim odczuciu go ograł Haye, który czekał na swój moment i doczekał się w 5 rundzie. Pomijając już całą PR-ową reżyserię tego pojedynku (co się pokazało na końcu), to jedna z lepszych walk ostatnio.
Haye pokazał się z dobrej strony, ale wątpię czy to wystarczy na któregokolwiek Kliczkę.
|