Co się dziwić jak istnieją jakieś pokraczne stowarzyszenia kombatanckie,
noszące w nazwie imię sowieckiego zdrajcy. Jeszcze mają czelność próbować oddziaływać na obecną rzeczywistość, ale cóż skoro w naszym Kraju sądownie ściga się za powiedzenie prawdy o zdrajcy, że był zdrajcą i szpiclem, a mordercy nie można osądzić, bo nie pozwala na to stan zdrowia. To nie można się dziwić, że stara pokraczna komuna wciąż próbuje łeb podnosić.