jova napisał(a):

Nie twierdzę, że Bednarz i spółka "się napracowali". Uważam, że ewidentnie mieli w tym powrocie swój udział, co zdajesz się zauważać, choć wcześniej pisałeś:
Jeśli twierdzisz, że to tylko wypełnianie swoich obowiązków, to wciąż jest to ich zasługa, to wciąż praca, która miała konkretną wartość.
|
OK, odpuszczam. Masz swój świat, Petrescu jest w nim za słaby dla Wisły, w odróżnieniu od Bednarza i Probierza.
Jeżeli za sukces uważasz podpisanie zawodnika, który chce tu zakończyć karierę, sam się zgłosił i zgodził na znacznie mniejszy kontrakt niż mógł dostać gdzie indziej, to:
a) zachowujesz się jak buc, który nie docenia ukłonu jaki na koniec kariery Głowacki zrobił wobec Wisły
b) próbujesz zagadać rzeczywistość.
Głowacki zachował się naprawdę w porządku (i mam gdzieś, czy sportowo da Wiśle tyle ile uważamy że powinien), a zasługa Bednarza czy Probierza w tym zerowa. Chciałby, to by już grał w Amice, Legii czy Jagiellonii.
Obaj wspomniani panowie którym tak rozpaczliwie dopisujesz zasługi tak naprawdę wyróżniają się z tłumu tylko nieustannym powtarzaniem jak to jest być prawdziwym Wiślakiem. Czyny, nie słowa - to tak w kontekście wspomnianego Głowackiego.
P.S. Szczęśliwie - jak widać - nasz stoper niczym sobie nie nagrabił, inaczej Bednarz nie miałby (przynajmniej w Twoim świecie) jedynego sukcesu w tym okienku. Ale można i tak.