|
Baszczyński mówił o osobach, nie o osobie. Zapytany bezpośrednio o Cupiała też nie stwierdza jednoznacznie, że to była tylko i wyłącznie decyzja właściciela.
Zresztą, co za różnica. W tamtym poście nie chodziło mi o dokładną rolę pracowników, tylko o to, ile warte są chęci zawodnika, który chciałby wrócić do Wisły.
Sformułuję tą myśl tak: "Baszczyński też zamierzał, a jednak nie wrócił. Na tej podstawie można twierdzić, że chęci piłkarza nie wystarczają by znaleźć się w Wisłe." Teraz jest mniej kontrowersyjnie? Ok. Stwierdzenie, że w powrocie Głowackiego nie ma żadnej zasługi aktualnych pracowników klubu, to bzdura. Ktoś musiał uznać, że Głowa nam się przyda i ktoś musiał wynegocjować kontrakt. Do tego transferu nie musiało dojść, a doszło przy udziale pracowników klubu. Nie twierdze, że to był jakiś wielki wysiłek porównywalny ze ściągnięciem jakiegoś znanego, drogiego nazwiska, ale praca Bednarza i spółki, choćby nawet niewielka, jest niepodważalna.
Ostatnio edytowane przez jova : 12.07.2012 o godz. 23:16.
|