s1mone napisał(a):

Drozd : chyba oszalałeś, jeśli myślisz, że trener wprowadzi swoją filozofię gry z dnia na dzień. Jest to trudne do zrobienia nawet w ciągu roku Jeśli chodzi zaś o obozy przygotowawcze to właśnie tam jest najwięcej czasu na szlifowanie taktyki, ustawienia, schematów. Nie trzeba świeżości do uczenia się poruszania po boisku tak jak to widzi trener - ten fragment Twojej wypowiedzi był po prostu głupi.
Wiadomo, trener nie ma wpływu na umiejętności graczy, ale nie jest w stanie przekazać z dnia na dzień np. tego jak drużyna ma stosować pressing (zwykły przykład), a jest to ważna część piłki, bo pressing polega na współpracy - można łatwo powiedzieć, że drużyna ma stosować pressing na całej długości boiska, no spoko, tylko wtedy szybko się pada, większość zespołów która chce prowadzić grę i stosuje pressing ma wyznaczone strefy w których piłkarze ruszają i muszą zrobić to jednocześnie. To wymaga współpracy, każdy trener inaczej to widzi. To samo wymienność pozycji, asekuracja. Dalej w jaki sposób zespół ma atakować, Probierz w przeciwieństwie do Moskala czy Maskaanta lubi grać zmiennie i to było od razu widać - czyli raz poszanować piłkę, by następnie próbować jednym podaniem przerwać szyki obronne drużyny przeciwnej. Z tego co było widać w meczach Wisły za Probierza, chłopaki próbowali przyśpieszać czasem grę w ten sposób i im zupełnie to nie wychodziło, bo brakowało precyzji, odpowiednich reakcji, co często kończyło się głupimi stratami. Z drugiej strony często zaskakiwaliśmy przeciwnika przez naszą nieprzewidywalność i to akurat mi się podobało, bo stwarzaliśmy sobie dużo okazji bramkowych.
Probierz walczył na 2-3 frontach, grał mecze co 2-3 dni, w takim tempie to drużyna gra mecz, potem odnowa, dzień wolny, no i zostaje max jeden trening na cokolwiek. To jest wchodzenie z meczu w mecz, więc nie wiem dlaczego uważasz, że łatwiej wtedy cokolwiek dopracować
|
Presing?
W naszej lidze widuję takie zjawisko do max 10 minuty po gwizdku sędziego, pózniej panuje chaos i futbolowa loteria. W łeb idą wszelakie ustalenia i każdy gra swoje, przynajmniej takie to sprawia wrażenie gdy ogląda się przebieg sklejania akcji. Jest gol - jest impreza. stwierdzenia typu : ten stały fragment ćwiczyliśmy na treningach lub widać było zrozumienie partnerów jest niczym innym jak kłuciem żelaza puki jest gorące...
Wszystko pięknie i ładnie, jednak skoro to tak mozolnie było wyuczone to powtórka 3-4 razy w sezonie była by mile widziana. A u nas raczej dupa, raz się znalazł z głową w dobrym miejscu lub raz się przepchał łokciami, ot co cała filozofia wyuczonych fragmentów gry.
Zresztą nad czym tu kminić nam amatorom skoro zawodowcy i fachowcy zgodnie stwierdzą po meczu... " nie realizowaliśmy założeń taktycznych "
A co do porównania Probierza, Moskala czy Maaskanta to stwierdzam że żaden z nich się przed szereg nie wychyla, każdy z nich ma coś w sobie "ułomnego" dlatego bez sensu jest się spierać o to który jest lepszy a który gorszy. Jak spier... robotę to mało ważne gdzie sie stało i co się zesrało, liczy się efekt końcowy.
Na pocieszenie pozostaje fakt że winni zostaną ukarani a epopeja o rewolucji kadrowej i trudach zgrywania drużyny nudzić nam się nie pozwoli.