|
Lukasz.
Co do mechanizmu przyczyno-skutkowego. Twoje rozumowanie jest logiczne, ale ma jedną dyskwalifikująca wadę, nie uwzględnia dotychczasowych działań właściciela. Wisła była na pierwszy miejscu w lidze gdy wywalano Lenczyka i przychodził trener Nawałka, ten zdobył MP, ale i tak zmienił go Smuda itd., itp.
Scenariuszy może być u nas wiele..
Rzecz w tym, że wystarczy aby po kilku nieudanych meczach przyszedł nowy trener, który osiąga następnie sukcesy jeszcze jesienią (czyli kilka zwycięstw), możliwe !? Jasne że tak (choć Probierzowi życzę dobrze, nadal jednak uważając że to trener nie na miarę aspiracji Wisły, o ile są jeszcze jakieś) i teoretycznie, mamy też automatycznie na wiosnę nowego dyr. sp.. bo zmiana następuje wraz nowym trenerem w trakcie jesieni i zachowujemy szanse na dobry wynik wiosną.
Może też być inny scenariusz, mniej radykalny, ale z tym samy efektem, wyniki w lidze mogą być zachęcające, ale brak merytorycznych przesłanek do utrzymywania J.B. na dotychczasowej funkcji (bo kompetencją w dziedzinie transferów się nie wykazał, a potencjalny sukces może być definiowany jako pochodna działań trenera, wówczas trener zostaje, ale następuje zmiana na funkcji dyr. sp.), a J.B. .. baa , nawet i zostaje w zarządzie i zajmuje się finansami, ale z dala od bieżącej działalności sportowej w tym transferów, możliwe (!?) , jasne że tak.
I jeszcze jeden odwrotny scenariusz. W przypadku braku wyników, leci trener i na logikę i dyr. sp, ale ..u nas niekoniecznie, bo u nas logika nie ma nic do rzeczy.. i dyr. sportowy zostaje (!), a przychodzi nowy trener, np. Smuda, lub inne nieszczęście ..
Reasumując, wyniki mogą być fatalne, a Bednarz może zostać, a zmieniany będzie jedynie trener, albo odwrotnie, wyniki mogą być dobre i trener zostaje, ale nowy etap i decyzją bossa jest i nowy dyr. sp., (..) , baa scenariuszy może być jeszcze kilka, a i tak ten prawdziwy zależy w sumie od kaprysu właściciela, albo raczej od jego interpretacji wydarzeń, albo jeszcze mówiąc bardziej precyzyjnie kto mu co do ucha szepnie, bo takie są dotychczasowe działania Sz. B.C. i nie sądzę aby coś się zmieniło. Właściciel lubi zmiany, a powód dla nich zawsze się znajdzie.
Co do O.T.
Kartagina została zburzona, (J.B. też kiedyś z Wisły odejdzie, a mój stosunek do niego ma w istocie charakter merytoryczny, ale i też etyczny i leży u mnie na obu polach), ale .. samo porównanie jednak jest błędne, bo jej unicestwienie oznaczało, automatyczne wykrystalizowanie sie sytuacji na korzyść Rzymu (w kwestii panowania nad morzem Śródziemnym), u nas wywalenie łysego to tylko zmiana, ale na co (!?), nikt tego nie wie.
______
PS. I) Dla mnie liczy się dobra gra Wisły, i zmiany na lepsze, problem w tym że ostanie są jedynie na gorsze, tyle że w kontekście LM na gorsze, ale na polska marna ligę, jeszcze nie będące wielkim problemem. Potencjał na czołówkę nadal mamy, ale czas naszej hegemoni to rozdział na dziś zamknięty i każde nawet 1-0 z jakimś Podbeskidziem jest już dobrym wynikiem, taki to czas w Wiśle.
PS.II) Co do składów, to zależy od tego jakim będziemy grali ustawieniem czy 1-4-4-2, czy1-4-2-3-1, czy 1-4-3-3, , również od tego jak będzie wyglądała rehabilitacja poszczególnych piłkarzy i jakie będą ewentualne kontuzje, a i pewnie będą jakieś eksperymenty i nowe pomysły trenera, Ja swój skład podałem nie po to aby sie go kurczowo trzymać, ale aby pokazać dobitnie że nadal mamy potencjał na czołówkę tabeli, reszta zależy od piłkarzy i w dużym stopniu od trenera.
Swoją drogą ciekawy wątek, dyskurs jest o wszystkim tylko nie o transferach, pewnie dlatego że w gruncie rzeczy tych najbardziej podstawowych (LO, skrzydłowy na miarę naszych oczekiwań) ciągle brak.
Ostatnio edytowane przez milosz : 11.07.2012 o godz. 23:14.
|