Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7567
Stary 11.07.2012, 17:33
dynek.pl napisał(a):Wyświetl post
Również się pod tym podpisuje.

rw88 pisze zazwyczaj długie posty ale zawsze jest to konkretna analiza, którą WARTO PRZECZYTAĆ
Dzięki, czasem dobrze wiedzieć, że ktoś to czyta, bo sam dobrze wiem, że zbytnio się rozgaduję i jest tyle słów, że sam pewnie takiego postu bym dokładnie nie przeczytał

Gwiaździsty napisał(a):Wyświetl post
Racja, racja. Wlał tyle optymizmu przed Euro 2012 , że wielu uwierzyło w jakość polskiego drewna oraz niemiecko-francuskiego odrzutu z tartaku, wystepującego pod znakiem PZPN.
Ale analizy też lubię czytać, tylko mam inne zdanie .
Masz mnie Ja też jestem zawiedziony wynikiem, ale moim zdaniem 75% porażki to trener, jego geniusz i masakryczne przygotowanie fizyczne - skoro drużyna o niezbyt dobrym poziomie wyszkolenia technicznego przebiega grubo poniżej średniej turniejowej sumy przebiegniętych kilometrów, a do najlepszych w tej dziedzinie traci koło 20 kilometrów, to musiało to się skończyć totalną porażką. Powiedzmy sobie szczerze, żeby coś osiągnąć musieliśmy być w czołówce tej klasyfikacji, musieliśmy biegać więcej od rywala i moim zdaniem było nas na to stać, sęk w tym że ktoś przygotowania zjebał.

Polska drużyna w takim kształcie po prostu nie ma prawa bez dobrego przygotowania fizycznego coś osiągnąć, to jest fakt i fakty, konkretne dane, a nie moje subiektywne spostrzeżenia potwierdzają, że byliśmy jedną z najsłabszych drużyn turnieju pod względem kondycji. A i są dodatkowe subiektywne przesłanki od piłkarzy i dziennikarzy, że trenowali zdecydowanie za ciężko w czasie przygotowań.

Zresztą weźmy kolejny niezbity dowód na moją teorię - 16 czerwiec 2012, Polska gra przeciwko Czechom, jeden z ważniejszych momentów historii naszego futbolu, jeden z najważniejszych, absolutnie niepowtarzalnych momentów w karierze wszystkich zawodników grających w polskiej drużynie, gramy o historyczny awans do ćwierćfinału ME, mamy godzinę 21:30, do przerwy wynik 0:0, stworzyliśmy w pierwszej części gry kilka sytuacji bramkowych i generalnie mecz jest raczej równy. I powiedzcie mi do cholery, czy to przypadek, czy piłkarze mają aż tak nasrane we łbach, że przychodzi druga połowa i nie chce im się biegać i walczyć nawet w takim historycznym momencie? Czy właśnie to powoduje, że być może pobijamy jeden z niechlubnych rekordów w ilości kilometrów przebiegniętych przez całą drużynę w czasie jednej połowy, czyli...30, słownie TRZYDZIEŚCI KILOMETRÓW

Wyobraźcie sobie, TRZYDZIEŚCI KILOMETRÓW, gdyby w pierwszej połowie był taki sam wynik, to w czasie całego meczu przebiegliby...60 kilometrów! A rekord tego turnieju to bodaj 118 kilometrów! Tu nie ma wojny niuansów, to nie jest minimalna różnica, to jest przepaść i to w dziedzinie, w której powinniśmy i byliśmy w stanie należeć do najlepszych! Piszczek pod względem łączenia perfekcyjnej kondycji z szybkością jest jednym z ewenementów światowego futbolu, powiedzcie mi, jak wyglądał fizycznie na tych mistrzostwach? No właśnie. Mieliśmy skład złożony z piłkarzy Bundesligi, Ligue1, Eredivisie, Jupiler League...a przebiegli 30 kilometrów w najważniejszej połówce meczu w ich karierze.

Nie chce się znowu rozgadywać, bo na analizy po E2012 jest już trochę nie w czas, ale jestem w stu procentach pewien, że ta drużyna miała potencjał, żeby co najmniej przegrać z Niemcami w ćwierćfinale po fajnym, szybkim meczu, strasząc mocno rywala choćby w kontrach. Z Ruskami, mimo TRAGICZNEGO przygotowania fizycznego, mimo posiadania trenera, który nie wypracował ŻADNYCH schematów gry ofensywnej, byli w stanie kilka razy fajnie wyjść z kontrami, grać w miarę efektowny futbol. To teraz pomyślcie, jakby wyglądała nasza gra z zawodnikami przygotowanymi na bieganie 118 kilometrów w czasie meczu, a nie 100 kilometrów i 900 metrów? Poraz kolejny powiem, no właśnie.

Dołóżcie jeszcze do tego inne smaczki, już bardziej subiektywne - czyż nie lepiej od Boenischa i Obraniaka na lewej stronie wyglądałby zgrany duet Wawrzyniak z Rybusem? Czyż nie warto było zrezygnować (przynajmniej z Czechami) z trójki defensywnych pomocników i zamiast jednego z nich wprowadzić kreatywnych Wolskiego i Mierzejewskiego, podwieszonych pod Lewego? Nawet z Grekami w tym miejscu partaczył Obraniak, tak że i ten mecz pod tym względem trzeba spisać na straty.

Reasumując, moim zdaniem czysto piłkarski potencjał był dużo, dużo większy, ale nie został wykorzystany w żadnym stopniu. Został spartaczony przez słabe przygotowanie taktyczne Smudy i krecią robotę amatorów od przygotowania fizycznego - skąd w ogóle oni tych ludzi wytrzasnęli? To byli ludzie, dla których to był...debiut w przygotowaniu piłkarzy. Jestem pewien, że z rozsądnym trenerem możemy zdziałać dużo więcej i grać ciekawszy futbol.
Odpowiedz cytując