wolfy napisał(a):

O tak. Czytam ostatnio często powtórzenia bzdur mentalnych inwalidów z "Weszło".
Mourihnio nie zawsze miał Ronaldo, a to Guardiola zrobił z Barcelony drużynę której kibicuje każdy piknik. Trzeba być piłkarsko opóźnionym żeby wysuwać tego typu argumenty. Jest cała masa trenerów która nie podołała prowadzeniu wielkich klubów, trenerów często utytułowanych.
Gdyby trener się nie liczył, to Abramowicz nie musiałby czekać tak długo na najcenniejsze trofeum w europejskiej piłce klubowej.
Pomijam już to o czym wspomniał kolega wyżej - u niektórych trenerów piłkarze się rozwijają, u innych gasną.
To co postulujesz w tym wykwicie ignorancji to teza, że jedyne co różni Jasona Buttona i Józka - osiedlowego mistrza kierownicy - to samochód. Jest powód dla którego to Jason dostał tak drogą brykę, a Józek musi się zadowolić spojlerem z tektury na swoim dwudziestoletnim Golfie...
Właściwie - jest ich cała masa.
EDIT: Mam lepszy przykład który zawiera się w dwóch słowach: Franciszek Smuda.
|
Nie lecę w skrajność, tylko denerwuje mnie takie podejście do sprawy, że trenerowi się udało, bo miał Grosickiego w formie. Piłka nożna to gra zespołowa, a Probierz mając wtedy dobrego Grosickiego tak ustawił zespół, że potencjał Grosika był w pełni wykorzystywany. Nie róbmy tumanów z naszych trenerów, bo są to ludzie z pewną wiedzą i wizją, a niepowodzenia zazwyczaj są zrzucane na nich, a nie na piłkarzy.